Pedagog

 

Mózg nastolatka w procesie dojrzewania

Nastolatkowie miewają bardzo zmienne nastroje, bywają wybuchowi i impulsywni, nie zawsze podejmują przemyślane decyzje i ochoczo sięgają po pierwsze używki. Warto zrozumieć mózg nastolatka i zachodzące w nim zmiany, by móc wspierać nastolatków w rozwoju (i przy okazji samemu odzyskać spokój).

Mózg nastolatka a jego zachowanie

1. Mózg nastolatka dojrzewa

Kora mózgowa – określana przez niektórych „siedzibą rozsądku” (odpowiadająca za większość procesów poznawczych związanych z myśleniem takich jak:  zdolność przewidywania konsekwencji różnych działań, kojarzenie faktów, myślenie abstrakcyjne, ocena ryzyka czy umiejętność racjonalnego podejmowania decyzji, a nawet empatia ) – wciąż dojrzewa. Praca, jaką wykonuje mózg w tym ważnym okresie, jest bardzo energochłonna. Młodzi ludzie odczuwają ten fakt. Mogą przejściowo doświadczać nowych form zaburzenia równowagi w sferze emocjonalnej czy poznawczej. Mogą więc:

  • podlegać gwałtownym emocjom i być rozdzieranym przez skrajności,
  • odczuwać drażliwość,
  • czuć niechęć do określonych działań,
  • mieć obniżoną koncentrację,
  • odczuwać nadwrażliwość na ocenę swojej osoby,
  • potrzebować więcej snu i określonych składników odżywczych,
  • potrzebować jeszcze więcej autonomii i swobody w wyrażaniu siebie.

 

Również w tym czasie mogą zacząć pojawiać się pierwsze pomysły na nieco ryzykowne przedsięwzięcia – jazdę na motorze, sięganie po pierwsze używki (m.in. narkotyki) etc. Zdolność oceny konsekwencji swoich działań leży niestety poza zasięgiem młodych ludzi. Przy podejmowaniu decyzji nie pracuje u nich kora przedczołowa, tylko tzw. “niższa/prymitywna” partia mózgu (bruzda skroniowa górna). 

2. Mózg nastolatka – niesprawna komunikacja różnych obszarów

Ważnym zjawiskiem zachodzącym w mózgu starszych dzieci jest również mielinizacja komórek nerwowych. Proces mielinizacji polega na otoczeniu neuronów osłonką mielinową, dzięki której impulsy biegną szybciej i są lepiej izolowane od pozostałych szlaków. Zwiększa to sprawność poszczególnych części mózgu, ale również komunikację między różnymi jego obszarami. Właściwe funkcjonowanie ludzkiego mózgu zależy od precyzyjnego przekazywania informacji pomiędzy poszczególnymi strukturami. Mózg nastolatka jednak jest dopiero w trakcie mielinizacji, a więc ten mechanizm jest w okresie dojrzewania w istotny sposób zaburzony.

3. Mózg nastolatka – emocje na wierzchu

Jedną z najintensywniej działających i najbardziej dynamicznie zmieniających się obszarów w mózgu u nastolatków jest układ limbiczny. Odpowiada on za emocje i instynktowne reakcje. Zmiany w układzie limbicznym, a także w układzie nagrody przyczyniają się do nadmiernej impulsywności, zmienności nastrojów oraz różnych skrajnych zachowań. Dojrzewający mózg nastolatka sprawia, że nastolatkowie bywają nieprzewidywalni. Często swoimi słowami i postawami ranią innych ludzi. Do świadomości młodych ludzi nie dochodzi zbyt szybko informacja o tym, że naruszają czyjeś granice albo że ktoś mógł poczuć się głęboko urażony ich postępowaniem.

4. Układ nagrody a skłonność do uzależnień

W okresie nastoletnim zmianom ulega także układ nagrody. Odgrywa on rolę w zachęcaniu robienia tego, co subiektywnie przyjemne. Nie bez znaczenia w tym okresie pozostaje korelacja skłonności do uzależnień ze wspomnianym układem nagrody. Niedojrzały jeszcze mózg nastolatków jest szczególnie wrażliwy na działanie układu nagrody, w którym kluczową rolę dogrywa dopamina. Substancja ta uwalnia się wówczas, kiedy wykonujemy przyjemne dla nas czynności. Młodzi ludzie (z uwagi na dość chaotycznie działający w okresie dorastania układ nagrody) niestety nie potrafią właściwie kontrolować odczuwania przyjemności. W rezultacie prowadzi to często do różnego rodzaju uzależnień i powoduje cały szereg (czasem) niebezpiecznych zachowań i skłonności. Uzależnienia u nastolatków bywają też dużo szybsze i głębsze niż u osób dorosłych, a nabyte w tym wieku nałogi są trudniejsze do pokonania.

Te wszystkie trudne momenty to po prostu remont w mózgu

Wnioski, jakie płyną z badań nad mózgiem, jasno pokazują, że postawy nastolatków nie są skierowane przeciwko dorosłym, a są jedynie wynikiem zmian zachodzących w ich organizmach. Czas dorastania to czas porządkowania ważnych obszarów mózgu i korelowania ich ze sobą nawzajem. Okres dorastania to również próba zbudowania swojej odrębności i niezależności – przygotowanie do wejścia w samodzielne, dorosłe życie. Młodzi ludzie w okresie dorastania wręcz potrzebują przeciwstawiać się dorosłym. Dzięki temu bowiem budują swoją odrębność i poczucie własnej wartości oraz kształtują własną godność. Aby zdrowo, twórczo i optymalnie się rozwinąć, niezbędne jest im wsparcie i bezwarunkowa akceptacja ze strony osób dorosłych.

 

Na podstawie: dziecisawazne.pl

 


Szanowni Rodzice!

Pod poniższymi linkami można uzyskać informacje odnośnie szczepień przeciwko COVID-19:

https://www.gov.pl/web/szczepimysie/narodowy-program-szczepien-przeciw-covid-19

COVID-19

Strona domowa

 


 

Trudne emocje a trudne zachowania

Dzieci dobrze się zachowują, jeśli potrafią, ale również wtedy, kiedy dobrze się czują. Dziecięce postępowanie to wierzchołek góry lodowej i to, co ma na nie wpływ, znajduje się pod powierzchnią. A są to: potrzeby, emocje, motywacja.

Trudne emocje to trudne zachowania

Emocje są bezpośrednim motorem do działania i zawsze za trudnymi zachowaniami stoją trudne emocje. Kiedy dzieci przeżywają trudne emocje, potrzebują, żeby rodzic swoją obecnością i wyregulowaniem pomógł im je przeżyć. Dopiero wytrwanie rodzica przy dziecku i pozwolenie na przeżywanie emocji do końca (dopełnienie), powoduje spadek jej intensywności. Zdarza się, że rodzice chcą zbyt szybko reagować i np. pocieszają, zawstydzają. To może utrudnić dziecku powrót do równowagi. Właśnie dlatego, że doszło do wyciszenia emocji a nie do ich wybrzmienia, przeżycia.

Rola emocji

Rozumienie emocji, umiejętne ich nazywanie, a także wiedza o tym, jaką pełnią rolę w zachowaniu dziecka, do czego są mu potrzebne, może pomóc rodzicom we właściwym wspieraniu dziecka.

1.Smutek
•Okazuje, że coś było ważne dla dziecka.
•Pomaga mu poradzić sobie ze stratą małą czy dużą.
•Płacz, który towarzyszy smutkowi, pomaga rozładować napięcie.

Rodzicom często trudno jest towarzyszyć dziecku w smutku. Kiedy widzimy zapłakaną twarz dziecka i trwa to dla nas dość długo, zdarza się, że mówimy „no już rozchmurz się”, „nie ma co płakać, no otrzyj już łezki” lub „bądź dzielnym chłopcem”. Jako dorośli mamy dobre intencje. Wydaje się nam, że takie słowa spowodują, że dziecko poczuje się lepiej. Tak jednak nie jest. Taki sposób reagowania sprawia, że dziecko może poczuć się osamotnione, a nie wsparte.

Funkcją smutku jest oswajanie się ze stratą i z tym, co się wydarzyło oraz przygotowanie się na nowe. Dziecko potrzebuje, aby rodzic swoją postawą pokazywał mu, że nie ma nic złego w smuceniu się, że jest przy nim tak długo, jak będzie go potrzebowało.

2.Strach
•Informuje nas o zagrożeniu.
•Pozwala zadbać o potrzebę bliskości i bezpieczeństwa (szczególnie u młodszych dzieci).
•Zdarza się, że maskuje inne emocje i trudności, np. nadmierny stres, napięcie, smutek.
•Służy przetrwaniu.

Warto sprawdzić, czy w sytuacji gdy dziecko mówi o lęku, strachu to tak naprawdę mówi nam nie wprost „potrzebuję być z Tobą, potrzebuję czasu z Tobą, potrzebuję Twojej bliskości”.

3.Złość
•Informuje o tym, że granica dziecka została naruszona i przekroczona.
•Pozwala zadbać o potrzebę autonomii i niezależności.
•Zdarza się, że jest reakcją na zagrożenie.
•Mobilizuje do działania, do ochronny i daje dużo energii.
•Zdarza się, że pomaga radzić sobie ze stratą, nawet taką, która się nie wydarzyła, ale dziecko czegoś bardzo chciało i oczekiwało, np. wyjazd na obóz. Wtedy złość daje dziecku energię, żeby nie zatopić się w smutku.

Zdarza się, że w złości dzieci nie chcą być blisko, nie chcą się przytulać. Czasem jedyna pomocna  strategia to po prostu być i wytrwać.

4.Wstyd
•Pozwala zadbać o poczucie bezpieczeństwa. To dlatego dzieci wstydzą się obcych i mało znanych ludzi.
•Pozwala na pokazywanie dystansu, aby czuć się bezpiecznie.
•Chroni.

Wstydu nie należy utożsamiać z nieśmiałością i nakłaniać dziecko, aby go przezwyciężało, szczególnie w relacjach z obcymi.

Mówienie o emocjach

Zanim zaczniemy rozmawiać z dzieckiem o emocjach, najpierw pozwólmy, by one wybrzmiały. W pierwszej kolejności chodzi o towarzyszenie, a dopiero potem o nazywanie. Warto jednak pamiętać, że są dzieci, które nie lubią nazywać emocji. To im nie pomaga, kiedy rodzic mówi „widzę, że się złościsz”. Zdarza się, że to je jeszcze bardziej rozregulowuje. Z drugiej strony są takie dzieci, które komunikat „wydajesz się smutny” przyjmą z wdzięcznością i otwartością, jako zaproszenie do dialogu.

Zdarza się, że rodzicom trudno jest zaglądać pod powierzchnię i mamy wówczas takie życzeniowe strategie, że dziecko ma po prostu przestać i tyle. Często są to strategie oparte na karaniu, wyciąganiu konsekwencji, nagradzaniu. Zwykle działa to tylko na kilka dni czy tygodni. Po czym kłopot z zachowaniem wraca. Tak więc zaglądajmy pod powierzchnię. Zaciekawiajmy się światem przeżyć dziecka i starajmy się mu w nim towarzyszyć z ciekawością i czułością. Emocje, które przeżywają dzieci, mają ogromny wpływ na ich zachowanie. Pamiętajmy o tym, jaką rolę pełnią poszczególne emocje, bo to pomoże nam rozszyfrować, co stoi za zachowaniem dziecka.

Na podstawie: potral.librus.pl


Zasady netykiety w zdalnym nauczaniu 

Od blisko roku realizujemy nauczanie zdalne z wykorzystaniem Internetu. Warto pamiętać o tym, że także w Internecie obowiązują pewne ogólnie przyjęte zasady kultury, normy zachowania się. Ten zbiór zasad dotyczących dobrego zachowania w cyberprzestrzeni (a zatem także podczas zajęć online), czyli internetowy savoir-vivre, nazywamy netykietą.

Poniżej przedstawiamy kilka najważniejszych zasad, o których przestrzeganiu należy pamiętać.

W czasie zajęć on-line:

  • Dbamy o nienaganny język.
  • Dbamy o nasz wygląd i kulturę osobistą ( ubieramy się schludnie, czeszemy włosy – traktujemy pracę w domu tak, jakbyśmy byli w szkole).
  • Informujemy o lekcji online domowników i prosimy ich o odpowiednie zachowanie.
  • Dbamy o ład i porządek w naszym otoczeniu (porządek w oku kamery).
  • Pamiętamy o tym, by przed zajęciami przygotować nasze środowisko pracy: sprawdzić, czy działa sprzęt, uprzątnąć biurko i pokój,
  • Na lekcje online logujemy się punktualnie.
  • Jeżeli musimy coś pilnie przekazać domownikom – wyłączamy głośnik; jeżeli musimy odejść na chwilę od komputera – wyłączamy kamerkę. Pamiętajmy o ich ponownym uruchomieniu, kiedy wrócimy do pracy.
  • Gdy chcemy coś powiedzieć, podnosimy rękę lub w inny widoczny dla nauczyciela sposób komunikujemy chęć zabrania głosu. Nie przekrzykujemy się, czekamy na swoją kolej.
  • Pamiętamy też o słowach przywitania się oraz pożegnania na koniec zajęć.
  • Dostosowujemy się do zasad ustalonych przez nauczyciela, np. włączony/wyłączony mikrofon, włączona kamerka.
  • W czasie lekcji online nie włączamy innych aplikacji, gier, nie czatujemy z innymi uczniami.

Ponadto na naszych forach, czatach i w wiadomościach mailowych:

  • Nie nadużywamy wielkich liter.
  • Unikamy nadmiernego stosowania emotikonek.
  • Formułujemy zwięzłe tematy maili.
  • Dbamy o porządek, nie publikujemy zbędnych treści.
  • Pomagamy sobie wzajemnie w odnalezieniu zadań, wiadomości.
  • Inspirujemy i motywujemy się wzajemnie.

Dzięki tym prostym zasadom zdalna praca będzie dla wszystkich znacznie przyjemniejsza.

Na podstawie: librus.pl


 

Dzieci potrzebują się smucić

Widok łez i smutku u dziecka jest dla rodziców bardzo poruszający. Niektórym z nas tak trudno towarzyszyć dzieciom w momentach ich smutku i straty, że staramy się za wszelką cenę dziecko pocieszyć. Dlaczego nie należy mówić do dziecka „nie płacz” i co te słowa w rzeczywistości oznaczają?

Pozwól dziecku na płacz – niezależnie ile ma lat

Althea Solter (szwajcarsko-amerykański psycholog rozwojowy) mówi, że płacz, który towarzyszy smutkowi jest naturalnym narzędziem naprawy. Isabelle Filliozat dodaje, że natura wyposażyła człowieka w łzy po coś – są one potrzebne do odbudowy organizmu po stracie.

Płacz pełni trzy funkcje:

  1. Adaptacyjno-komunikacyjna – nasze dziecko płacze, ponieważ chce nam zakomunikować, że dla niego dzieje się coś trudnego, coś z czym sobie nie jest w stanie poradzić i potrzebuje naszej pomocy, naszego towarzyszenia i bycia z nim w tym smutku. Rodzic jest przy dziecku w takiej sytuacji po to, żeby poczuło się ono bezpiecznie. Teraz widzimy, jak często nietrafione są nasze słowa „nie ma co płakać”.
  2. Rozładowania emocji – smutek, strata, którym towarzyszy płacz skutkuje nagromadzeniem w ciele dziecka napięcia emocjonalnego i właśnie płacz to jedna ze skutecznych strategii rozładowania go. Podczas płaczu dziecko zwykle głębiej oddycha, spada też ciśnienie krwi.
  3. Biochemiczna – naukowcy zbadali skład chemiczny łez i okazuje się, że jeśli płaczemy z powodu jakiegoś poruszenia emocjonalnego, to w organizmie zmniejsza się produkująca hormonu ACTH, który z kolei zmniejsza wydzielanie kortyzolu i adrenaliny (hormonów stresu). Tak więc łzy pozwalają nam oczyścić organizm emocjonalnie oraz w dosłowny sposób. Ponadto kiedy płaczemy organizm zaczyna wydzielać oksytocynę, co przynosi uspokojenie. Rozluźniają się napięte mięśnie, wyrównujemy oddech.

 

Czasami rodzice mają takie wrażenie, że dziecko płacze bez powodu. I to jest poniekąd prawda. Dzieci płaczą nie tylko dlatego, że jakaś ich potrzeba nie jest zaspokojona. Płaczą też dlatego, żeby odreagować nagromadzone w ciągu dnia napięcie. Jak mówi Małgorzata Stańczyk – młodsze dzieci nie potrzebują powodu do płaczu, zaś te starsze, żeby sobie pozwolić na płacz, potrzebują pretekstu, czyli znajdują sobie jakiś powód.

Jak wspomóc dziecko w tym co przeżywa?

  1. Być empatycznym , ale empatyzując z dzieckiem, nie dać mu się wciągnąć do jego strefy, czyli nie zatopić się razem z dzieckiem w jego smutku. Chodzi o to, żeby być spokojnym dorosłym, który jest obecny i swoją postawą ciała i mimiką mówi „jestem przy Tobie, jest bezpiecznie”.
  2. Powstrzymać się od nadmiarowego gadania i szukania rozwiązań. Na to przyjdzie czas później. Nie pomoże też rozbawianie dziecka czy żartowanie.
  3. Zamiast „nie płacz, nic się nie stało” mówić:
  • Widzę, że jest Ci smutno…
  • Widzę, że płaczesz, to jest ok, ludzie tak mają, że płaczą jak się smucą.
  • Jestem przy Tobie, jak chcesz, to posiedzę tu obok Ciebie.
  • Jak nie chcesz żebym siedziała i chcesz być sam, to jest ok. Będę w pokoju obok, gdybyś mnie potrzebował.
  • Jak mogę Ci pomóc, co mogę dla Ciebie zrobić?

 

Pamiętajmy, że aby wesprzeć dziecko najpierw sami musimy zadbać o siebie, żeby nie dokładać dziecku swojego napięcia, a udzielać wsparcia.

Kiedy nasze dziecko przeżywa smutek, płacze – nie uciszajmy go, nie ośmieszajmy, nie krytykujmy. Dajmy mu przestrzeń i zaakceptujmy je. Towarzyszenie dziecku w smutku, to komunikat na całe życie, że cierpieć nie trzeba w samotności czy w ukryciu. To informacja dla dziecka, że można się smucić, że to jest ok i że Ty je przyjmiesz z tym smutkiem, kiedy tylko będzie taka potrzeba.

Źródło: librus.pl


 

Czy gry komputerowe to samo zło?

Wielu dorosłych uważa, że gry komputerowe to samo zło i najchętniej umieściliby je na liście rozrywek zakazanych. Przecież dzieci zamiast uczyć się czy bawić na podwórku, całe dnie spędzają przed monitorem. Czy rzeczywiście gry komputerowe negatywnie wpływają na rozwój psychofizyczny dzieci? Czy każda gra to marnotrawstwo czasu i cennej energii? Przeanalizujmy argumenty za grami komputerowymi i przeciw nim.

 

ZA

  • Dzieci poznają nowe technologie

To umiejętność, bez której trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie we współczesnym świecie. Warto opanować ją jak najwcześniej. Gry komputerowe to świetna rozrywka, dzięki której najmłodsi mogą ćwiczyć sprawność manualną, uczą się obsługi komputera, mierzą z problemami, jakie pojawiają się w trakcie użytkowania sprzętu, szukają kreatywnych rozwiązań.

  • Gry komputerowe stymulują rozwój dziecka

Dzięki grom dzieci rozwijają swoją wyobraźnię i uczą się nieszablonowego myślenia. Badacze z Uniwersytetu w Michigan poprosili grupę 500 dzieci o napisanie opowiadania i namalowanie abstrakcyjnego obrazka. Dzieci regularnie grające w gry komputerowe okazały się dużo bardziej kreatywne od rówieśników, którzy z grami mieli niewiele wspólnego. Młodzi gracze sprawdzili się zwłaszcza w takich zadaniach, jak wymyślanie i opowiadanie historii oraz rysowanie.

  • Gry komputerowe uczą strategicznego myślenia

Młodzi gracze uczą się strategicznego myślenia, które wymaga od nich elastyczności i zarazem wytrwałości w osiąganiu celów. W grze mają do zrealizowania misję – muszą osiągnąć ściśle określony cel. Snują więc długofalowe plany, projektują kolejne posunięcia, przewidują długoterminowe skutki swoich działań. Muszą przy tym uwzględnić aktywność przeciwników, czyli innych graczy, i przygotować się na ewentualne porażki.

  • Gry komputerowe a podejmowanie decyzji

Marc Prensky, pisarz, projektant gier, uważa, że gry wzmacniają w dzieciach umiejętności potrzebne do funkcjonowania w XXI wieku, uczą konstruowania strategii i ich realizowania, a także są dobrą szkołą podejmowania trudnych decyzji. W grach dzieci nie tylko wykorzystują wiedzę o świecie i mechanizmach nim rządzących, lecz także zdobywają umiejętności, które mogą przydać im się w świecie realnym.

 

PRZECIW

  • Gry komputerowe przyzwyczają do przemocy

Zgodnie z hydrauliczną koncepcją agresji, energia agresywna jest spontanicznie tworzona i kumulowana przez organizm. Co jakiś czas musi zostać rozładowana, co zachodzi pod wpływem wyzwalacza agresji – w tym przypadku gry komputerowej. Ma to być jeden z bezpieczniejszych sposobów jej rozładowania. Czy w istocie tak jest  – zdania są podzielone. Badacze podkreślają jednak, że zgodnie z teorią modelowania gracze przyzwyczajają się do przemocy i agresji. Może to skutkować większym przyzwoleniem na nie w życiu realnym.

  • Gry komputerowe uczą szybkiej gratyfikacji

Gry komputerowe są tak atrakcyjne dla osób w każdym wieku w dużej mierze dlatego, że zapewniają szybką gratyfikację. Charles Duhigg twierdzi, że większość naszych zachowań jest motywowana przez nagrody i że w życiu dążymy do minimalizacji wysiłku oraz maksymalizacji przyjemności. Jeśli staniemy przed wyborem strategii zachowania, wybierzemy tę, która pozwoli w jak najkrótszym czasie i dzięki minimalnemu wysiłkowi, zdobyć maksymalną przyjemność. To dlatego wybieramy najprostsze sposoby rozładowania napięcia, takie jak alkohol czy słodycze, albo gry komputerowe.

  • Gry komputerowe uczą złych wzorców komunikacyjnych

W wielu grach komputerowych realizm graficzny jest wręcz perfekcyjny, dlatego dzieciom często trudno oddzielić fikcję od rzeczywistości. Całkowicie zanurzają się w wirtualnym świecie, identyfikują z bohaterami, przyjmują ich reguły gry. Problemy pojawiają się, gdy owe reguły przenoszą do rzeczywistości – jak w przypadku komunikacji. Podczas interakcji z innymi graczami, czy szerzej –  użytkownikami internetu, mogą kierować pod ich adresem obraźliwe komunikaty, ale nie dostaną informacji zwrotnej, że jest to zachowanie naganne. W świecie rzeczywistym dziecko, które obraża swojego rozmówcę, ma szanse obserwować, jak on reaguje i co czuje. Widzi, że obrażony kolega płacze, słyszy od otoczenia, że zachował się źle. Komunikacja karmi się informacjami zwrotnymi, której brakuje w grach komputerowych.

  • Gry komputerowe mają silny potencjał uzależniający

Mechanizm uzależnienia nie bazuje wyłącznie szybkiej gratyfikacji. Niektóre gry opierają się na konkurencji między tysiącami rzeczywistych graczy z całego świata. Wiele z nich nie wymaga instalacji osobnego programowania, lecz jest rozgrywana w przeglądarce internetowej. Niektóre gry początkowo są bezpłatne, a właściciele serwisów zarabiają na płatnych dodatkach. Istnieje też grupa gier typu free-to-play zarabiających na płatnych ulepszeniach postaci czy konta. Czasem producenci oferują bezpłatną rozgrywkę po zakupieniu licencjonowanej kopii gry. W wielu przypadkach gracz zainwestował już tak wiele w grę, że trudno mu z niej zrezygnować.

Na podstawie: www.swps.pl

Nadmierne korzystanie z gier komputerowych – jakie są jego objawy?

Obserwuj zachowanie twojego dziecka podczas grania w gry komputerowe. Jeśli niżej podane objawy występują często i przez dłuższy czas, to zareaguj. Oto kilka sygnałów alarmowych:

  • Twoje dziecko skarży się na częste bóle głowy i napięcie mięśni spowodowane długim siedzeniem przed ekranem.
  • Gra czasami (w tajemnicy) do późnych godzin nocnych i przez to jest często przemęczone.
  • U dziecka występują problemy z koncentracją podczas innych zajęć i aktywności.
  • Reaguje agresywnie i nerwowo na możliwy brak dostępu do gier.
  • Poza hobby związanymi z grami twoje dziecko przejawia brak motywacji i zaniedbanie innych aktywności i obowiązków.
  • Twoja pociecha rzadziej spotyka się ze swoimi przyjaciółmi – lub spotyka się z nimi tylko w celu grania w gry.
  • Oceny w szkole ulegają gwałtownemu pogorszeniu bez widocznego innego powodu.

Zasady korzystania z urządzeń ekranowych dla dzieci – reguluj czas spędzony przed ekranami

By zachować zdrowy umiar podczas korzystania z urządzeń ekranowych należy traktować ten czas jako dodatek do innych zajęć w czasie wolnym. Uprawianie sportów, aktywność na świeżym powietrzu, spędzanie czasu z rodziną i przyjaciółmi oraz wypełnianie obowiązków domowych i szkolnych nie mogą być zaniedbywane, w związku z graniem na komputerze. Jeśli masz poczucie, że twoje dziecko ma trudności z rozważnym graniem w gry wideo, to należy pomóc mu ustalając z nim kilka podstawowych zasad:

Zasady grania dla 4 – 7-latków

Aby nie szpikować swojej pociechy bodźcami należy ograniczać jej czas spędzany przed ekranem. Wszystko zależy od stopnia rozwoju twojego dziecka, ale większość źródeł nie zaleca gier przed trzecim rokiem życia.

  • Gry komputerowe i aplikacje na telefon nie są zalecane dla dzieci młodszych niż trzy – cztery latka.
  • Towarzysz swojemu dziecku podczas grania, rozmawiajcie o doświadczeniach i naukach wyniesionych z gier.
  • Wybieraj gry dostosowane do wieku swojej pociechy, które zawartością i sposobem stworzenia są przyjazne dzieciom i radosne.
  • Ogranicz czas przeznaczony na gry i nie zapomnij urozmaicić go innymi mediami. Dla dzieci do lat 7 poleca się przeznaczyć dziennie maksymalnie 20 do 30 minut na czas dla ekranów

Zasady grania dla 7 – 12-latków

W tym wieku dzieci mogą spędzać już więcej czasu na graniu w gry komputerowe. Jednak dziecko powinno mieć dostateczną ilość innych aktywności dla wyrównania. 

  • Stosuj się do zaleceń dotyczących wiekuprzy wyborze gier komputerowych. Staraj się jednak ocenić każdą grę indywidualnie. Ty znasz najlepiej swoje dziecko i wiesz do jakich gier już dojrzało.
  • Szczególnie przy starszych dzieciach staraj się nadzorować to jakie gry wybierają i jak radzą sobie z treściami w nich zawartymi. Dzięki temu szybciej wyłapiesz niepokojące zmiany w zachowaniu.
  • Sprawdź czy w grach w których dominuje akcja nie ma silnej przemocy. Gry sportowe i wyścigi mogą zapewnić dobry zamiennik dla miłośników adrenaliny.
  • Pamiętaj o ograniczeniu czasu na grę: Dla dzieci do 10 roku życia powinno to być maksymalnie 60 minut dziennie. Od 10-go roku życia możecie wspólnie ustalić limit tygodniowy na korzystanie z mediów – jednak nie więcej niż 9 godzin w tygodniu.

Zasady grania dla młodzieży od 13 lat

Dostosuj gry w jakie będzie grać twoje dziecko do stopnia jego dojrzałości i bądź gotowy do kompromisów.

  • Jeśli twoje dziecko odpowiedzialnie trzyma się wyznaczonych zasad, to może w dużej mierze samo regulować czas w jakim korzysta z różnych mediów. Podane wartości służą tutaj bardziej jako drogowskaz pomagający zauważyć nadmierne granie w gry i dać możliwość poprawy.
  • Zamiast dziennego limitu możecie ustalić limit tygodniowy. Dla dzieci od 13-go roku życia nie powinno być to więcej niż 90 do 120 minut dziennie (co przekłada się na tygodniowy czas od 10 do 14-stu godzin).
  • Gry naładowane adrenaliną w ekscytującym (a czasem niepokojącym) otoczeniu są bardzo popularne wśród nastolatków. Zwracaj więc szczególną uwagę przy grach akcji i przygodowych na oznaczenia dotyczące wieku i treści w nich zawartych.
  • Gry online – a szczególnie takie – z odgrywaniem ról mogą zajmować twoje dziecko przez dłuższy czas, szczególnie dlatego, że często nie można zapisać w nich postępu. Presja czasu i rówieśników mogą spowodować, że to właśnie nimi bardziej zainteresuje się twoja pociecha. Uczul swoje dziecko na możliwe ryzyko i miej na oku jaki czas poświęca takim grom.

Na podstawie: https://www.c-and-a.com/pl/pl/shop/gry-komputerowe-zasady


 

Jak wspierać dzieci w czasie pandemii koronawirusa?

Epidemia koronawirusa wywołuje w nas uczucia takie jak lęk, stres i niepewność. Zwłaszcza dzieci silnie je odczuwają. Chociaż każde dziecko inaczej radzi sobie z takimi emocjami, to w obliczu zamkniętej szkoły, odwołanych wydarzeń i izolacji od przyjaciół, będą musiały czuć wsparcie i miłość najbliższych. Oto wskazówki, jak wspierać dzieci w tym trudnym czasie:

• Bądź spokojny.

Rodzice powinni spokojnie rozmawiać ze swoimi dziećmi o koronawirusie. Ważne, aby powiedzieć dzieciom, o istniejącej możliwości, że ktoś z Was w pewnym momencie będzie mieć objawy, które często są bardzo podobne do przeziębienia lub grypy. Rodzice powinni zachęcać dzieci, aby informowały ich, jeśli nie czują się dobrze lub gdy boją się wirusa. Tylko dzięki temu rodzice będą mogli jak najszybciej im pomóc. Zapewnij swoje dziecko, że choroba wywołana koronawirusem przebiega na ogół łagodnie, szczególnie u dzieci i młodzieży. Należy również pamiętać, że wiele objawów COVID-19 można leczyć. Warto przypomnieć dzieciom, że są rzeczy, które możemy zrobić, aby zapewnić bezpieczeństwo sobie i swoim najbliższym: często myć ręce, nie dotykać twarzy i zostać w domu.

Obserwuj reakcje i emocje dziecka.

Każdy człowiek inaczej reaguje na wydarzenia otaczającego świata. Niektóre dzieci na obecną sytuację reagują spokojem, zaciekawieniem czy nawet podekscytowaniem (spowodowanym możliwością zostania w domu zamiast pójścia do szkoły). Część dzieci odczuwa niepokój i strach. Obserwuj reakcje emocjonalne własnego dziecka i akceptuj je.

• Rozmawiaj.

Staraj się zaspokajać ciekawość dzieci informacjami, wykorzystajmy ich ciekawość do zwiększenia wiedzy dotyczącej ochrony przed wirusami. Jeśli dziecko zadaje pytania- odpowiadaj. Staraj się jednak by informacje przez Ciebie podawane nie nasilały lęku (ogranicz  informacje o charakterze sensacji medialnych czy dramatycznych doniesień np. o kolejnych ofiarach śmiertelnych). 

• Racjonalnie korzystaj z mediów.

Media bombardują nas negatywnymi informacjami. Niewskazane jest nadmierne oglądanie przez dziecko mediów (telewizji, internetu, radia), bo zwiększają one poczucie zagrożenia. Pamiętaj, że nie wszystko co słyszymy o wirusie jest prawdą – rozmawiając z dzieckiem opieraj się na zaufanych źródłach (Ministerstwo Zdrowia, Sanepid, WHO).

• Nie bagatelizuj uczuć dziecka.

Czasami zdarza się, że rodzice chcąc pokazać dzieciom, że nie dzieje się nic złego bagatelizują ich uczucia: „nie płacz, nic się nie dzieje”, „taki duży chłopiec nie powinien płakać”. Taka reakcja na uczucia dziecka nie sprawi, że będzie ono radosne i spokojne – nadal będzie odczuwać smutek, strach, niepokój – ale będzie to przed Tobą ukrywać. Jeśli dziecko jest wystraszone, płacze, ma problem z zaśnięciem ważne jest by potwierdzić jego uczucia „widzę że jesteś smutny/smutna może o tym porozmawiamy?”. Jeżeli dziecko nie jest gotowe na rozmowę nie wywieraj presji. Pozwól dziecku wybrać moment kiedy i o czym będzie chciało rozmawiać. 

• Proponuj dzieciom sposoby radzenia sobie z lękiem i nieprzyjemnymi uczuciami.

Rozmawiaj z dzieckiem o tym, co można robić, żeby poradzić sobie z trudnymi emocjami. Opowiedz mu o tym, jak Ty radzisz sobie, gdy coś cię niepokoi. Zapytaj dziecko, co do tej pory pomagało mu radzić sobie ze strachem w różnych sytuacjach. Wspólnie szukajcie aktywności, które pomogą opanować lęk (rysowanie, zabawa, gra planszowa, czytanie książek, obejrzenie filmu, wspólne gotowanie itp.). 

• Wprowadź do domowej codzienności ćwiczenia oddechowe i relaksacyjne.

Mamy różne możliwości, które pomagają nam radzić sobie z emocjami, układać je. Jednym z nich jest mówienie o nich, wyrażanie, akceptowanie, innym: ćwiczenia oddechowe i relaksacyjne. To czas nagromadzenia trudnych emocji i napięcia. Stąd w obecnym czasie konieczne jest zatrzymanie się, relaksowanie, wprowadzenie ćwiczeń oddechowych i uwalnianie emocji. Doskonale sprawdzą się tutaj ćwiczenia oddechowe, bajki relaksacyjne.

• Szukajcie, podkreślajcie pozytywy codzienności.

Równie ważne jest wspólne przeżywanie radości, wdzięczności, ekscytacji oraz wspólne nazywanie i wyłapywanie dobrych, miłych, cennych chwil. Pielęgnowanie wdzięczności. To także cenny czas. To, że może być trudny, nie oznacza, że będzie tylko taki. Każdy, wspólny dzień może mieć w sobie wiele cudownych chwil. W dużej mierze zależą one od nas- od tego jak poukładamy ten czas i czy pochylimy się nad dostrzeganiem tego co cenne i ważne. Wielu z nas ma możliwość nadrobić zaległości w planszówkach, wygłupach, przytulaniu do południa. Jednym słowem nadrobić czas w byciu razem. Zatem ćwiczmy wdzięczność, dostrzeganie pozytywów i do pakietu codzienności dodajemy „co dobrego?”.  Co dobrego dziś nam się przydarzyło? Co było dla Ciebie ważne? Co ci się podobało? Jaka zabawa utkwiła Ci w pamięci? Za co jesteś wdzięczny? 

• Szukaj pomocy.

Największym wsparciem dla Twojego dziecka jesteś Ty. Większość trudnych sytuacji i emocji jesteście w stanie opanować dzięki wzajemnej pomocy. Jednak jeżeli Ty lub ktoś z Twojej rodziny czuje bardzo nasilony lęk przed chorobą lub śmiercią, doświadcza poważnych zaburzeń snu lub napadów paniki, martwi się tak bardzo, że nie jest w stanie skupić się na żadnej codziennej aktywności skonsultuj się z psychologiem, psychoterapeutą lub psychiatrą.

 

Na podstawie: unicef.pl; psychoterapia.plus; dzieciecapsychologia.pl


 

 

Dzień Bezpiecznego Internetu (DBI) obchodzony jest z inicjatywy Komisji Europejskiej od 2004 roku. Początkowo wydarzenie to świętowały jedynie państwa europejskie, ale już od lat DBI przekracza granice Europy angażując państwa z całego świata. 
Organizatorem wydarzenia w Polsce od 2005 roku jest Polskie Centrum Programu Safer Internet (PCPSI), które tworzą państwowy instytut badawczy NASK oraz Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę . Głównym partnerem wydarzenia jest Fundacja Orange. 

Dzień Bezpiecznego Internetu obchodzony jest 9 lutego.

DBI ma na celu przede wszystkim inicjowanie i propagowanie działań na rzecz bezpiecznego dostępu dzieci i młodzieży do zasobów internetowych, zaznajomienie rodziców, nauczycieli i wychowawców z problematyką bezpieczeństwa online oraz promocję pozytywnego wykorzystywania internetu. 

Wszystkich rodziców, którzy chcieliby się dowiedzieć więcej na temat niebezpieczeństw czyhających na dzieci w internecie oraz tych, którzy chcieliby poznać skuteczne metody na wyeliminowanie zagrożeń, zapraszamy na polecane strony:

  • fdds.pl– oficjalna strona Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę
  • saferinternet.pl– oficjalna strona projektu Komisji Europejskiej, realizowanego w Polsce przez konsorcjum: Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę i Naukowa Akademicka Sieć Komputerowa
  • necio.pl– serwis o bezpieczeństwie online, przeznaczony dla dzieci w wieku 3-6 lat
  • sieciaki.pl – strona promująca bezpieczne zachowania w sieci
  • dzieckowsieci.pl – strona kampanii „Chroń dziecko w sieci„, która ma na celu przestrzec rodziców przed konsekwencjami kontaktów dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym ze szkodliwymi treściami w internecie i wskazać im, jak ograniczyć ryzyko takich kontaktów.

 

Pod poniższym linkiem znajduje się ulotka informacyjna, zawierająca porady, jak umożliwić dzieciom bezpieczne korzystanie z internetu:

https://www.edukacja.fdds.pl/60680fdb-2fad-4181-9121-e4d0ae648c45/Extras/chron-dziecko-w-sieci.pdf

 

Zachęcamy również rodziców do sprawdzenia swojej wiedzy rozwiązując quiz:

Quiz


Dawanie prezentów to nie to samo, co kupowanie prezentów

 Najlepsze prezenty, które wspominamy po latach, to takie, których nie da się kupić: wsparcie bliskiej osoby w trudnej chwili, wspólny spacer, czuły dotyk, rodzinny posiłek, zrobiona samodzielnie przez dziecko kartka. Mimo tego często dawanie i kupowanie bywają mylnie ze sobą utożsamiane. Z okazji każdego święta jesteśmy namawiani do okazywania miłości za pomocą zakupów: czekoladki, zabawki, biżuterii, tabletu, telefonu… Ten trend pogłębiany jest jeszcze przez popularny wzór zachowań społecznych, jakim jest dążenie do zdobywania kolejnych dóbr materialnych kosztem odpoczynku, zdrowia czy spędzania czasu z rodziną.

Ten mocny materialistyczny przekaz mniej lub bardziej świadomie przekładamy również na relacje z najbliższymi, w tym – z dziećmi. Warto poddać refleksji ten nawyk (nakaz?) wydawania pieniędzy, który ma stanowić oznakę przywiązania. Co nam to daje, co daje osobie obdarowanej, szczególnie dziecku, i czy w ogóle daje to cokolwiek, oprócz posiadania kolejnych niezbyt potrzebnych przedmiotów?

  1. Istnieje rzeczywiste niebezpieczeństwo, że dziecko nauczy się miłości materialistycznej, instrumentalnej. Poprzez ciągłe kupowanie okazujemy, że gest, słowo, przytulenie, bliskość i ciepło nie są wystarczającym sposobem na wyrażenie miłości czy przywiązania. Nieświadomie budujemy w dziecku przekonanie, że dopiero rzecz o określonej wartości materialnej jest sygnałem, który mówi: “jesteś dla mnie ważny”.
  2. Nieustanne dawanie prezentów rozwija w dziecku postawę roszczeniową.Kupując kolejne rzeczy uczymy je, że właśnie tego ma się spodziewać za każdym razem (urodziny, imieniny, Boże Narodzenie, Wielkanoc, komunia, osiemnastka itd.). Później często narzekamy, że wciąż trzeba na dziecko łożyć, że jest pazerne, że my kiedyś bawiliśmy się przy trzepaku sfatygowanymi zabawkami po starszym rodzeństwie i byliśmy za nie wdzięczni. Ale to przecież my, dorośli, uczymy takiej właśnie roszczeniowości swoich dzieci.
  3. Obdarowywanie przez kupowanie prowadzi do ryzyka ciągłego wzrostu oczekiwań, zarówno kupującego, jak i obdarowywanego.W pewnym momencie może zabraknąć kolejnego, nowego atrakcyjnego towaru, który zaspokoi obustronne oczekiwania. Dziecko głośno będzie demonstrowało swoje rozczarowanie i zawód: “Już mnie nie kochasz! Jesteś beznadziejny!”. A rodzic zapewne poczuje się bezradny i sfrustrowany. Będzie zły na swoje dziecko: “Tyle ode mnie dostałeś, jak możesz być tak niewdzięczny? W twoim wieku nie dostawałem nic, a i tak kochałem i szanowałem swoich rodziców!”.

     Nie chodzi o niekupowanie
    Warto podkreślić, że nie chodzi o to, żeby nie kupować dzieciom niczego. Chodzi o to, by robić to rozsądnie i będąc świadomym swoich decyzji.

Żadne dziecko nie rodzi się z wrodzonym genem pazerności, roszczeniowości i wybujałych potrzeb materialnych. My, dorośli, uczymy tego dzieci i należy to wyraźnie podkreślić. Kupując maluchowi od najmłodszych lat gadżety elektroniczne, drogie zabawki, czasami zwierzęta, zaspokajamy tak naprawdę nasze własne, dorosłe, mniej lub bardziej uświadomione potrzeby: bycia lepszym niż inni, bycia hojnym, podkreślenia swojej pozycji społecznej i ekonomicznej. Czasem kupując prezenty staramy się po prostu być lepszymi rodzicami i rekompensować dzieciom swoją nieobecność, brak zainteresowania, nadmiar pracy. Często kupujemy też rzeczy, o których marzyliśmy w dzieciństwie, a nie było nas na nie stać.

Starajmy się więc częściej obdarowywać dzieci swoim czasem, pomysłami, uwagą, zaangażowaniem i ciepłem oraz pamiętajmy, że przez to uczymy ich tego samego i budujemy z nimi prawdziwą więź.

 

Na podstawie: dziecisawazne.pl


Pomagać, nie wyręczać – wskazówki dla rodziców, jak wspierać uczniów  w czasie zdalnego nauczania

Pomoc w nauce nie oznacza, że rodzic ma wcielać się w rolę nauczyciela albo odrabiać wraz z dzieckiem wszystkie prace domowe. Dowiedz się, jak możesz pomagać dziecku w organizowaniu pracy własnej i w nauce tak, aby rozwijać jego samodzielność.

Zbadaj sytuację swojego dziecka

Zacznij od obiektywnej oceny sytuacji. Przejrzyj plan lekcji dziecka i porozmawiaj z nim o zdalnych lekcjach. Możesz mu zadać kilka pytań:

 

  • Których przedmiotów lubisz się uczyć? Dlaczego?
  • Które lekcje są dla Ciebie łatwe, a które trudne?
  • Z jakich materiałów (programów komputerowych) korzystacie?
  • Z których przedmiotów możesz sam(a) odrabiać zadania domowe?
  • Jakie prace domowe/zadania zajmują Ci najwięcej czasu?

W ten sposób zorientujesz się wstępnie w jego aktualnej sytuacji szkolnej i dowiesz się, jakie ma trudności i jakiej pomocy potrzebuje. To także doskonała sposobność zbadania poziomu jego napięcia emocjonalnego.

Zaplanujcie wspólnie cały tydzień

Codzienna aktywność dziecka powinna być uporządkowana i obejmować następujące obszary:

  • nauka,
  • obowiązki domowe,
  • aktywność fizyczna,
  • czas wolny,
  • odpoczynek.

Dlatego stwórzcie plan tygodnia (grafik), który uwzględnia je wszystkie. Dzięki temu unikniecie sytuacji, w której ty
i dziecko spędzacie całe dni na wspólnej nauce, co dla obu stron jest źródłem silnego stresu. Nie jesteś nauczycielem lecz rodzicem i to jest Twoja najważniejsza rola. Duża ilość prac domowych nie usprawiedliwia zaniedbywania podstawowych potrzeb dziecka, takich jak: potrzeba bezpieczeństwa, bliskości i miłości oraz odpoczynku.

Pomagaj mądrze, czyli nie wyręczaj

Wielu uczniów nie rozumie materiału i nie potrafi uczyć się samodzielnie. A ci, którzy potrafią, nie wytrzymują wysokiego tempa pracy. Dodajmy do tego niepewność, niepokój i stres związany z izolacją. Prawie wszystkie dzieci potrzebują zatem pomocy pozaszkolnej.

Jakie są granice pomocy rodzicielskiej? Przede wszystkim interesuj się zajęciami i zadaniami szkolnymi dziecka. Jeśli masz mu towarzyszyć w procesie uczenia się, musisz wiedzieć, co aktualnie jest omawiane w szkole i czego ma się nauczyć.

Młodszym lub mniej zdolnym dzieciom trzeba czasem wytłumaczyć jakieś zagadnienie, a następnie wspólnie je przećwiczyć, np. wybierając jedno z zadań, które było wykonane na lekcji. Pozostałe zadania dziecko powinno próbować wykonać samodzielnie, ale wciąż pod Twoim nadzorem. Im więcej ćwiczeń zrobi, tym bardziej zwiększa się jego samodzielność.

Rodzic nie musi i nie powinien stale odrabiać lekcji z dzieckiem, a już na pewno nie może go wyręczać w pracy. Jego rola polega na koordynowaniu działań i interweniowaniu tylko wtedy, gdy jest to konieczne.

Jedynka? Dwójka? To się zdarza!

Niektórzy rodzice mają zwyczaj odrabiania lekcji za dzieci, żeby tylko nie dostały oceny niedostatecznej. Niestety, ta metoda sprawdza się tylko do pierwszego sprawdzianu i krzywdzi dziecko, które zaczyna wierzyć, że jest do niczego, że samo nic nie potrafi zrobić.

Wykonywanie pracy za dziecko odbiera mu możliwość harmonijnego rozwoju, prawo do popełniania błędów i przestrzeń do przeżywania niepowodzeń. Ochrona dziecka przed trudnościami hamuje rozwój przydatnych w życiu umiejętności, takich jak: wytrwałość, odporność psychiczna, wgląd we własne możliwości i motywacja do działania.

Nic na siłę, czyli prostota, szczerość i współpraca

Unikaj długich przygotowań i skomplikowanych technik pracy, bo zniechęcisz siebie i dziecko. Bądź konkretny i praktyczny. Rób tylko to, co potrafisz i rozumiesz. Gdy okaże się, że nie posiadasz wystarczającej wiedzy lub umiejętności z danego przedmiotu (np. z fizyki), poproś kogoś innego – partnera, koleżankę, nauczyciela. A może uda się zorganizować wspólną naukę dwóch lub trzech uczniów pod opieką jednego rodzica (starszego brata lub siostry) u was w domu albo przez Internet? Wtedy możecie na zmianę pełnić dyżury zgodnie ze swoją specjalizacją i umiejętnościami.

Okazuj cierpliwość i nie pozostań realistą

Nie oczekuj, że dziecko od razu wdroży się w przygotowany przez Ciebie sposób pracy, nawet jeśli będziesz go wprowadzał etapami. Prawdopodobnie nieprędko będzie widać wymierne efekty. Bądź realistą. Jeśli twój syn lub córka mieli trudności dotyczące jakiegoś przedmiotu lub nie opanowali określonej umiejętności (np. czytania, czytania ze zrozumieniem, wyszukiwania kluczowych informacji), nadal będą z tym mieli problemy. Nie jesteś nauczycielem, więc zapewne ich nie rozwiążesz.

Jeśli brakuje Ci cierpliwości w czasie wspólnej nauki, zaproponuj pięć minut przerwy. Wykorzystaj ją na uspokojenie się (policz do dziesięciu, wykonaj kilka głębokich oddechów lub podskoków, napij się wody). Przypomnij sobie, dlaczego pomagasz dziecku.

Spróbuj inaczej podejść do wyzwania, jakim niewątpliwie jest pomaganie dziecku w nauce. Potraktuj je jako możliwość wspólnego spędzenia czasu, zacieśnienia więzi, poznania i odświeżenia swojej wiedzy szkolnej. Nie bój się mówić: „nie wiem”, „nie jestem pewien”, „nie pamiętam” i „muszę to sprawdzić”. Pozostań człowiekiem, bądź prawdziwy, a dziecko chętniej będzie podejmowało próby samodzielnej nauki.

Źródło: e-pedagogika.pl


Nauka zdalna- jak skutecznie uczyć się w domu?

UCZĘ SIĘ O STAŁEJ PORZE – WYZNACZAM SOBIE CZAS NA NAUKĘ. 

  • Systematyczność sprzyja utrzymaniu koncentracji uwagi i dobrego funkcjonowania poznawczego naszego mózgu. Umysł wymaga treningu, jeśli nauczymy go regularności, będziemy w stanie lepiej korzystać z jego możliwości.
  • Utworzenie z nauki rytuału sprzyja nie tylko koncentracji uwagi, ale także buduje poczucie kontroli i bezpieczeństwa, które w obecnym, trudnym czasie, sprzyja dobremu samopoczuciu.
  • Wyznaczenie stałego czasu na naukę pozwoli uniknąć nagromadzenia dużej ilości zadań, do zrobienia w krótkim czasie i nauki do późnych godzin wieczornych.

 

CZAS NA NAUKĘ OZNACZA, ŻE INNI DOMOWNICY STARAJĄ SIĘ ZACHOWAĆ CISZĘ, WTEDY ŁATWIEJ MI SIĘ SKUPIĆ.

  • Obecna sytuacja sprawiła, że w wielu rodzinach rodzice i dzieci muszą pracować i uczyć w domu. Niezwykle trudno jest skoncentrować się na swoich obowiązkach, gdy inni domownicy zachowują się głośno, bawią się, zajmują się czymś dla dziecka kuszącym (zabawą, grami, oglądaniem bajek, filmów).
  • Podobnie jak dla Państwa praca w domu jest trudna, gdy dzieci hałasują, kłócą się czy co chwilę o coś dopominają, tak samo dla dzieci nauka jest wtedy o wiele większym wyzwaniem.
  • Warto tak rozplanować dzień, aby każdy z domowników miał przygotowane ciche zajęcie w czasie na naukę.
  • Jeśli w domu jest znacznie młodsze rodzeństwo warto tak ustalić czas na naukę, żeby pokrywał się z czasem drzemki lub by możliwe było zaangażowanie malucha przez rodzica do wspólnej aktywności (np. czytania książeczki, rysowania) wtedy gdy brat czy siostra uczą się.

ODKŁADAM PRZESZKADZAJKI – CHOWAM ZABAWKI, TELEFON I INNE PRZEDMIOTY, KTÓRE ROZPRASZAJĄ MNIE I UTRUDNIAJĄ NAUKĘ.

  • Miejsce pracy powinno być uporządkowane, bałagan nie tylko utrudnia znalezienie potrzebnych do nauki materiałów i przyborów ale także negatywnie wpływa na nasze możliwości skupienia uwagi.
  • Nasz umysł powinien być skoncentrowany na jednym zdaniu, aby dobrze przyswajać informacje – to znaczy, że robienie wielu rzeczy jednocześnie sprawia, że nauka nie będzie efektywna (trudniej nam będzie zrozumieć i zapamiętać materiał, większe będzie ryzyko popełnienia błędów, dłuższy czas potrzebny na wykonanie nawet prostych zadań). Jeśli konieczna jest nauka z wykorzystanie telefonu czy komputera należy zadbać o wyłączenie powiadomień komunikatorów, portali społecznościowych i gier.

ROBIĘ LISTĘ WSZYSTKICH RZECZY DO NAUCZENIA I DO ZROBIENIA, A POTEM SKREŚLAM TO CO JUŻ UDAŁO MI SIĘ ZROBIĆ.

  • Wyobrażanie sobie ogromnej ilości zadań do wykonania sprawia, że do ostatniej chwili odwlekamy je, a nasza motywacja jest bardzo niska.
  • Spisanie wszystkich rzeczy to wykonania w formie listy sprawia, że nasze wyobrażenie nabiera realnych kształtów. Zadań nie jest nieskończenie wiele tylko kilka czy kilkanaście.
  • Zaznaczanie na liście postępu pracy (poprzez skreślanie tego co już zostało zrobione) przybliża nas do jej zakończenia. Widzimy jak wiele udało się już osiągnąć, czujemy że cel jest blisko co sprzyja naszej wytrwałości.
  • Dzięki temu, że dziecko widzi na swojej liście jak wiele udało mu się już wykonać i ile zostało do zakończenia nauki jego motywacja do pracy jest większa– zwłaszcza jeśli na zakończenie pracy zaplanowana jest miła dla niego aktywność.

ROBIĘ KRÓTKIE PRZERWY- ZBYT DŁUGIE PRZERWY ROZPRASZAJĄ MNIE, PO DŁUGIEJ PRZERWIE NIE CHCE MI SIĘ WCALE WRACAĆ DO NAUKI. 

  • Przerwy pomiędzy kolejnymi partiami zadań do wykonania powinny być krótkie. Zbyt długa przerwa sprzyja rozleniwieniu, sprawia, że trudno jest wrócić do pracy (pojawia się skłonność do odwlekania momentu ponownego rozpoczęcia nauki).
  • Pracujemy nad zadaniem w przedziałach 25 minutowych, które przedzielone są 5 minutowymi przerwami na odpoczynek. Dopiero po czterech 25 minutowych blokach następuje dłuższa przerwa (15-30 minutowa)

MYŚLĘ POZYTYWNIE- TYLU RZECZY JUŻ NAUCZYŁEM/NAUCZYŁAM SIĘ ODKĄD JESTEM NA ŚWIECIE – TEGO TEŻ DAM RADĘ SIĘ NAUCZYĆ!

  • Wpływ naszego nastawienia do podejmowanych działań jest nie do przecenienia. Jeśli jesteśmy przekonani o tym, że sobie nie poradzimy, że coś jest nudne, za trudne itd. nasz zapał i chęci dramatycznie spadają a to powoduje silną niechęć do nauki.
  • Obniżony nastrój i stres przyczyniają się do spadku naszych funkcji poznawczych (zarówno pamięć, jak i logiczne myślenie czy postrzeganie w stresie są osłabione). Pozytywne nastawienie nie tylko wzmacnia motywację, ale także sprawia, że nasz umysł funkcjonuje efektywniej.

PLANUJĘ DLA SIEBIE COŚ EKSTRA, GDY JUŻ SKOŃCZĘ NAUKĘ!

  • Badania wykazały, że przyjemność przed obowiązkiem sprawia, że obowiązek ten odbieramy jako karę. Jeśli jednak przyjemność następuje dopiero po wykonaniu obowiązku sprawia, że ten obowiązek odbieramy jako coś wartego wysiłku. Jeśli dziecko gra w ulubioną grę lub ogląda filmy na Youtubie a rodzic każe mu uczyć się matematyki – to nie będzie wtedy większej kary dla tego dziecka. Jeśli jednak rodzic powie „jak już zrobisz całą matematykę, będziesz mógł pograć” – wtedy warto się postarać! 

 

Źródło: psychoterapia.plus


 

Po czym poznać, że nasze dziecko nadużywa mediów cyfrowych ?

Można powiedzieć, że we współczesnym świecie nie da się na dłuższą metę żyć bez Internetu oraz cyfrowych urządzeń mobilnych. Wiedząc, że różnego rodzaju cyfrowe dobrodziejstwa dają nam wiele korzyści, powinniśmy mieć także świadomość, że ich nadużywane przyczynia się do bardzo przykrych negatywnych konsekwencji.

Czym jest nadużywanie mediów cyfrowych

Najogólniej rzecz ujmując, to sytuacja, w której przestajemy mieć kontrolę nad używanymi przez nas cyfrowymi urządzeniami (najczęściej mobilnymi) podłączonymi do Internetu. Nadużywać można smartfona, tabletu, gier komputerowych, Internetu jako takiego czy różnego rodzaju aplikacji, w szczególności portali społecznościowych. Często w obiegowej opinii słowo nadużywanie całkiem niesłusznie zastępowane jest słowem uzależnienie i łączone jest z zaburzeniem psychicznym bądź chorobą. Pomimo tego, że większość osób uważa, że młodzież jest uzależniona od mediów cyfrowych w 60%-80%, realna skala nadużywania cyfrowych dobrodziejstw kształtuje się na o wiele niższym poziomie – 2% – 3%. Innymi synonimami słowa nadużywanie pozostają nałogowe używanie, patologiczne korzystanie, problemowe korzystanie.

Po czym poznać, że nasze dziecko zaczyna nadużywać mediów cyfrowych

Aby odpowiedzieć na powyższe pytanie, należy sięgnąć do koncepcji uzależnień behawioralnych (uzależnień od czynności), która podaje najważniejsze objawy utraty kontroli nad mediami cyfrowymi. 

 

Tymi objawami są: 

  1. zaistnienie tolerancji, czyli sytuacji, w której nasze dziecko potrzebuje coraz więcej czasu na korzystania na przykład z telefonu komórkowego, Internetu czy gry przy jednoczesnym wyraźnym spadku satysfakcji osiąganej w konkretnym czasie;
  2. objawy odstawienne charakterystyczne dla wszystkich tych sytuacji, w których nasze dziecko nie może używać mediów cyfrowych. Do zachowań tych zaliczyć należy na przykład pobudzenia psychoruchowe, niepokój, lęk, obniżony nastój, obsesyjne myślenie o tym, co dzieje się w przestrzeni Internetu, fantazje i marzenia senne na temat np. smartfonów, celowe lub mimowolne poruszanie palcami w sposób charakterystyczny dla pisania na klawiaturze, korzystanie z urządzenia w celu uniknięcia przykrych objawów abstynencyjnych po odstawieniu Internetu, niekiedy agresja słowna, wszczynanie kłótni z powodu braku możliwości skorzystania z Internetu, a niekiedy nawet agresja fizyczna;
  3. utrata kontroli nad czasem używania telefonu komórkowego, a tym samym zachwianie dotychczas ustalonych priorytetów życia codziennego;
  4. zakończone niepowodzeniem próby ograniczania lub zaprzestania korzystania ze smartfona, Internetu czy gry;
  5. poświęcanie przez nasze dziecko dużej ilości czasu na wykonywanie czynności związanych z używaniem mediów cyfrowych;
  6. zmniejszanie lub rezygnowanie z dotychczas podejmowanych aktywności na rzecz korzystania z technologii informacyjno-komunikacyjnych, zaniechanie pasji i hobby, w które dotychczas angażowało się nasze dziecko;
  7. problemowe korzystanie z różnego rodzaju mediów cyfrowych pomimo świadomości doświadczania trwałych bądź narastających problemów somatycznych, psychologicznych lub społecznych. 

    Czynniki zwiększające szansę  nadużywania mediów cyfrowych

    Kilka najważniejszych czynników:
    *niekontrolowana „inicjacja cyfrowa”,
    *nieograniczony dostęp do Internetu, w szczególności w urządzeniu mobilnym,
    *brak zasad korzystania z mediów cyfrowych,
    *nadaktywność na portalach społecznościowych,
    *nuda, brak pasji zainteresowań,
    *brak edukacji cyfrowej ze strony rodziców,
    *złe relacje z rodzicami.

    Co można zrobić, aby nasze dziecko nie nadużywało mediów cyfrowych?

    • Wchodź w świat mediów cyfrowych wspólnie z dzieckiem, rozmawiaj z nim o używaniu mediów cyfrowych, o umiejętnym i właściwym korzystaniu na przykład ze smartfona, tabletu czy gier.
    • Kontroluj to, co dziecko robi w sieci. Okazuje się, że 20%-30% rodziców w opinii uczniów w ogóle nie angażuje się w to, co dzieci i młodzież robią w sieci. Kontroluj czas używania mediów cyfrowych, używaj kontroli rodzicielskiej, nie dawaj swojemu dziecku, w szczególności kiedy rozpoczyna ono korzystanie z technologii informacyjno-komunikacyjnych, nieograniczonego dostępu do Internetu.
    • Wprowadź domowe zasady używania mediów cyfrowych.
    • Nie umożliwiaj dziecku przed ukończeniem trzynastego roku życia korzystania z żadnych portali społecznościowych. Aplikacje te obciążone są bardzo wysokim potencjałem uzależnieniowym.
    • Staraj się być osobą, która wspólnie z dzieckiem poszukuje zainteresowań.
    • Staraj się uczyć dziecko używania mediów cyfrowych, ale bądź również osobą, która otwarta jest na uczenie się od własnego dziecka, jak w sposób kreatywny używać różnego rodzaju aplikacji i technicznych rozwiązań,
    • Staraj się mieć zawsze dobre relacje z własnym dzieckiem, doprowadź do sytuacji, w której Twoje dziecko, niezależnie od tego, co zrobi, będzie zawsze mogło liczyć na wsparcie z Twojej strony.

    Aby na odpowiednim etapie odczytać wybrane symptomy nadużywania mediów cyfrowych przez dziecko, należy w pierwszej kolejności poświęcić dużo uwagi temu, co dziecko robi w sieci. Jeśli Twoje dziecko lubi grać w gry on-line, staraj się poznać głównych bohaterów zabawy. Jeśli upodobało sobie roboty – wspólnie ucz się z nim programowania, jeśli interesuje się nowinkami ze świata technologii – wspieraj jego pasję. Ale przede wszystkim dbaj o wysoką jakość relacji panującej u Ciebie w domu.

    Na podstawie:

    portal.librus.pl




Jak zachęcić dzieci do współpracy?

Tym, co powoduje rodzicielskie frustracje, jest codzienne zmaganie się z dziećmi, by skłonić je do zachować akceptowanych przez nas i społeczeństwo. Często to żmudna praca, ponieważ część problemu tkwi w konflikcie potrzeb. Dorośli potrzebują odrobiny czystości, porządku i ustalonych norm. Dzieci zazwyczaj nie dbają o to. Większość rodziców koncentruje się na udzieleniu pomocy dzieciom w dopasowaniu się do norm społecznych. Zazwyczaj jednak im bardziej nalegamy, tym większy stawiają opór.

Metody najczęściej stosowane przez dorosłych, aby nakłonić dzieci do współdziałania


1.Obwinianie i oskarżanie.

„ Ślady twoich brudnych palców są znowu na drzwiach! Dlaczego zawsze to robisz? Czy nigdy nie możesz zrobić niczego dobrze? Ile razy mam ci mówić, że masz używać klamki? Cały kłopot polega na tym, że nigdy nie słuchasz”

Reakcje dziecka: „ Drzwi są ważniejsze ode mnie”, „ Skłamię i powiem, że to nie ja”, „ Mam ochotę powiedzieć jej co myślę.”

2.Przezywanie.

„ Dzisiaj taki mróz, a ty wkładasz letnią kurtkę! Jak możesz być tak głupi? To idiotyczne, co robisz”

„ Daj, naprawię ten rower. Sam wiesz, jaki z ciebie mechanik od siedmiu boleści.”

Reakcje dziecka: „ Nienawidzę jej”, „ Ma rację, jestem głupi i nieudolny”, „Po co próbować.”

 

3.Straszenie

„ Jeśli jeszcze raz tego dotkniesz, dostaniesz klapsa”.

„ Jeśli nie wyplujesz tej gumy, sama ci ją wyjmę”.

Reakcje dziecka: „ Właśnie, że będę dotykać”, „ Zostaw mnie w spokoju”, „ Chce mi się płakać”.

 

4.Rozkazy

„ W tej chwili masz posprzątać swój pokój!”

„ Jeszcze nie wyniosłeś śmieci? Zrób to natychmiast!”

Reakcje dziecka: „ Spróbuj mnie zmusić”, „ Nienawidzę jego humorów”.

 

5.Wykłady i moralizowanie.

„ Czy sądzisz, że to łanie wyrywać mi książkę? Widzę, że nie zdajesz sobie sprawy jak ważne są dobre maniery. Musisz zrozumieć, że jeżeli oczekujemy od ludzi uprzejmości, to sami powinniśmy być uprzejmi dla innych”.

Reakcje dziecka: „ Kto by tego słuchał?”, „ Nudzisz”, „ Jestem głupi”.

 

6.Ostrzeżenia.

„Uważaj, poparzysz się!”

„Nie wspinaj się tam! Chcesz spaść?”

Reakcje dziecka: „ Jak dam sobie rade?”, „ Cokolwiek zrobię i tak będzie źle”.

 

 7.Postawa męczennika.

„ Zaczekaj, aż sama będziesz miała swoje dzieci. Wtedy zobaczysz, co to znaczy działaś komuś na nerwy”.

„ Czy widzisz te siwe włosy? To przez ciebie. Wpędzisz mnie do grobu”.

Reakcje dziecka: „ To moja wina, że ona źle się czuje”, „ Co mnie to obchodzi”.

 

8.Porównania.

„ Dlaczego nie możesz być podobny do brata? On zawsze wykona swoją pracę przed czasem”.

„Dlaczego nie możesz uczyć się tak dobrze jak siostra? Ona zawsze otrzymuje dobre oceny”.

Reakcja dziecka: „ Nienawidzę Bartka”, „ Ona kocha innych bardziej niż mnie” .

 

9.Sarkazm

„ Wiedziałeś, że jutro masz sprawdzian i zostawiłeś książkę w szkole? Pięknie! Co za genialny pomysł”.

Reakcje dziecka: „ Zaraz jej oddam”, „ Nie lubię, gdy ktoś się ze mnie naśmiewa”.

 

10.Proroctwa

„Okłamałeś mnie w sprawie ocen, prawda? Wiesz kto z ciebie wyrośnie? Człowiek, który nikt nie zaufa”.

„ Nadal bądź takim egoistą. Nikt nie będzie się chciał z tobą bawić. Nie będziesz miał przyjaciół”.

Reakcje dziecka: „ Ona ma rację, nigdy mi się nie uda”, „ Udowodnię mu, że się myli”.

 

W jaki sposób zachęcić dziecko do współpracy w klimacie zaufania i szacunku?

 

  1. Opisz co widzisz lub przedstaw problem.

Korzyść z używania języka opisowego polega na tym, że nie wykazuje on winnego i pozwala każdemu skupić się na tym, co należy zrobić. Kiedy opisujemy wydarzenie, zamiast mówić „ty zrobiłeś”, ułatwimy dziecku zrozumienie problemu i poradzenie sobie z nim.

„ Mleko jest rozlane, potrzebna jest gąbka”.

„ Talerz się rozbił, potrzebna jest miotła”.

 

  1. Udziel informacji.

Rodzic ofiarowuje dziecku informację, z której zawsze może skorzystać. Do końca życia musi wiedzieć, że np. „ Mleko skwaśnieje, kiedy nie jest w lodówce”, „ Rany należy odkazić”, „ Owoce i warzywa myje się przed jedzeniem”.

Należy jednak powstrzymać się z udzielaniem informacji dziecku, które już zna. Mówienie do dziesięciolatka, że mleko skwaśnieje, kiedy nie jest w lodówce może doprowadzić je do przekonania, że uważasz, że jest głupie, albo że jesteś złośliwy.

 

  1. Powiedz to jednym słowem.

Zamiast uciążliwych rozkazów, dajemy możliwość dziecku wykazania inicjatywy i inteligencji. Kiedy słyszy „ pies”, musi pomyśleć: „Co z tym psem? Och, nie byłem z nim jeszcze na spacerze po południu. Myślę, że lepiej, go zabrać teraz”.

Nie używaj jednak imienia swojego dziecka. Kiedy słyszy ono, jak z dezaprobatą wypowiadamy „ Kasia”, często zaczyna kojarzyć swoje imię z niezadowoleniem.

 

  1. Porozmawiaj o swoich uczuciach.

Rodzice niekoniecznie muszą być bezustannie cierpliwi. Dzieci są zdolne poradzić sobie ze zdaniami typu:

„ Nie jest to dla mnie najlepszy czas, aby spojrzeć na twoje wypracowanie. Jestem napięta i rozproszona. Po obiedzie będę mogła poświęcić mu tyle uwagi, na ile zasługuje”.

 

 

  1. Napisz liścik.

Dzieci z reguły lubią otrzymywać liściki, to zachęca je do pisania lub rysowania liścików zwrotnych. Jest to szybka i łatwa droga dotarcia do dziecka, zwykle pozostawia przyjemną atmosferę.

„ Uwaga! Czytanie bajki dzisiaj o 19:30. Zapraszamy wszystkie dzieci, które są w piżamach i mają umyte zęby. Pozdrowienia. Mama i Tato”.

„ Drogi Marku! Kuchnia musi być doprowadzona do porządku. Proszę zrób cos z tym: buty w przejściu, kurtka na podłodze, okruchy ciasta na stole. Z góry dziękuję. Mama”.

 

Nie wszystkie z powyższych metod będą skuteczne dla każdego dziecka. Nie każda metoda pasuje do osobowości waszego dziecka. Żadna z nich nie odnosi skutku za każdym razem. Jednak wszystkie budują klimat zaufania i wzajemnej współpracy. Nawet jeżeli nie uda się dotrzeć do dziecka za pierwszym razem, nie znaczy, że powinno się wracać do starych metod. Do dyspozycji jest więcej niż jeden sposób.

 

Na podstawie:

Faber A., Mazlish E., Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły, Poznań 1992.

 


Konflikty w rodzeństwie a rola rodzica

Wielu rodziców ma różne oczekiwania dotyczące rodzeństwa, np. żeby się nie kłóciło i zgodnie bawiło albo by odnosiło się do siebie z życzliwością i szacunkiem. Oczywiście nie ma w tym nic złego, takie oczekiwania są w porządku. Tylko czy są realne?

Nie da się uniknąć kłótni między dziećmi, ponieważ jest to żywa relacja. Konflikty między ludźmi nie zdarzają się wówczas, kiedy nie mają oni ze sobą nic wspólnego, nie ma między nimi żadnej interakcji, nie ma relacji. Tego nie da się powiedzieć o rodzeństwie, które razem się wychowuje, przebywa w jednym domu, ma wspólnych bliskich członków rodziny.

Dlaczego między rodzeństwem czasem nie dochodzi do spięć

Zdarza się tak, że między rodzeństwem bardzo rzadko lub prawie wcale nie dochodzi do spięć. Nie oznacza to jednak, że z tą relacją coś jest nie w porządku. Mogą być różne powody, np.:

  • spokojny temperament dzieci,
  • wzorce zachowań, które dzieci obserwują wykluczają wchodzenie w konflikty,
  • brak poczucia bezpieczeństwa (czasowy lub stały) np. z powodu przemocy lub kryzysu domowego, nieobecności jednego z rodziców – dzieci są wówczas tak mocno skoncentrowane na przywróceniu ładu rodzinnego, że nie dochodzi między nimi do nieporozumień,
  • duża różnica wieku między rodzeństwem – starsze dziecko dysponuje już lepszymi, bardziej dojrzałymi strategiami regulacji emocji i przyjmuje w stosunku do tego młodszego bardziej opiekuńczą postawę.

    Rywalizacja czy dbanie o swoje potrzeby

    Czy to, co się dzieje między rodzeństwem, naprawdę jest rywalizacją? Na przykład, kiedy mama pomaga w lekcjach starszemu bratu, młodszy wchodzi co chwila do pokoju, chcąc pokazać, jaki zbudował pojazd. Rodzeństwo rywalizuje ze sobą, powtarzając „ja będę pierwszy”, „ja dostanę najlepszy kawałek tortu”, „dlaczego jemu zawsze przyznajesz rację” itp.
    Należy na takie sytuacje popatrzeć z perspektywy potrzeb. Zastanowić się, o jakie ważne dla siebie potrzeby dziecko próbuje zadbać dostępnymi dla siebie strategiami. To, że dzieci zabiegają o uwagę rodziców, jest czymś normalnym, naturalnym. To nie jest ani zazdrość, ani rywalizacja. Rodzic jest przecież niezbędny do zaspokojenia dziecięcych potrzeb, dlatego aby być zauważonym, usłyszanym i uwzględnionym, dziecko próbuje zatroszczyć się o siebie, dać rodzicom sygnał, że czegoś potrzebuje. Warto też pamiętać, że u młodszych dzieci zawsze na pierwszy plan wysuwają się ich własne, niezaspokojone potrzeby. Im dziecko młodsze, tym trudniej mu uwzględnić potrzeby brata czy siostry.

    Jak reagować na dziecięce kłótnie

    Dorośli zwykle interpretują kłótnie między dziećmi jako sytuację, z którą one sobie nie poradzą, która jest przemocowa, w której dzieci się krzywdzą. Wtedy też nierzadko stają po stronie jednego z dzieci, wchodzą w rolę sędziego i wydają rozsądzający wyrok, czyja to wina i kto zaczął. Sędzia ma też dać sprawiedliwe rozwiązanie. Jeśli rodzic wchodzi w rolę sędziego, to bierze na siebie odpowiedzialność za rozstrzygnięcie sporu, przekazując dzieciom komunikat: „Nie wierzę, żebyście sobie sami poradzili. Nie macie dość kompetencji, żeby to rozwiązać”. Rodzic również modeluje w ten sposób zachowanie, że kiedy mamy trudną sytuację, to musimy zwrócić się do kogoś silniejszego i to on ma decydujący głos.

    Rozstrzygnięcie sporu przez rodzica-sędziego zawsze powoduje, że jedno z dzieci (albo czasem i oboje) czuje się pokrzywdzone i pozbawione pomocy. Sprawia też, że dziecko ma poczucie odrzucenia, nieakceptowania, winą obarcza brata (siostrę), po stronie, którego rodzic stanął, które wziął w obronę. Wtedy niejako niechcący realizujemy scenariusz, którego tak bardzo chcemy uniknąć, doprowadzając do poczucia niesprawiedliwości, co zagraża relacji pomiędzy rodzeństwem.

    Uwarunkowanie biologiczne

    To, że kłótnie między dziećmi są tak burzliwe i tak częste, wynika też z biologii. Mózg dziecka jest skrajnie niedojrzały. Kora przedczołowa, która ma duże znaczenie właśnie w regulacji emocji (czyli w samoregulacji), dojrzewa dopiero pomiędzy 25-30 rokiem życia. Poza tym dzieci się kłócą, ponieważ sytuacja, w jakiej się znalazły, przerasta je, a brakuje im jeszcze sposobów na poradzenie sobie z napięciem i frustracją. Kłótnia jest więc też sposobem na rozładowanie napięcia.

    Zanim rodzic zainterweniuje w kłótnię rodzeństwa, warto pamiętać, że dziecięce spory są bardzo intensywne (właśnie ze względu na niedojrzały mózg), ale też szybko przemijają bez większego śladu, szczególnie wtedy, kiedy dzieci otrzymają od dorosłego empatię. Oczywiście towarzyszenie dzieciom, które przeżywają silne emocje, jest dość wymagającym zadaniem dla rodzica.

    Czego dzieci uczą się w konflikcie

    Konflikty są niezbędne do rozwoju dzieci. Uczą się w nich wielu przydanych umiejętności.

    • Ustalają reguły i zasady np. zabawy, choć zdarza się, że robią to bardzo intensywnie i burzliwie.
    • Ustalając reguły, uczą się negocjacji, a także zawierania kompromisów.
    • Uczą się asertywności – dbania o siebie i swoje granice, o swoje potrzeby, dbania o swoją autonomię.
    • Dowiadują się, że inni też mają granice i gdzie one leżą.
    • Uczą się kompetencji społecznych i relacyjnych.

      Interwencja dorosłego – co pomaga, a co przeszkadza

      Czy rodzic może pomóc bez wchodzenia w rolę sędziego, bez rozstrzygania kto zawinił i dyktowania tzw. sprawiedliwego rozwiązania? Oczywiście, że tak. Jak to zrobić? Robiąc mniej, ale będąc bardziej obecnym, czyli:

      1. Mieć intencję zaopiekowania się każdym z dzieci. Zawsze w pierwszej kolejności opiekujemy się dzieckiem najbardziej rozregulowanym i to niezależnie do tego, czy jest ono ofiarą czy sprawcą. Nie od dziś przecież wiemy, że ofiara, czyli dziecko głośniej płaczące, mogło wcześniej zrobić lub powiedzieć coś trudnego i raniącego dla sprawcy, co w konsekwencji wywołało u niego tak duży stres i napięcie, że automatycznie uderzyło czy popchnął drugie dziecko.
      2. Odróżnić oceny od własnych interpretacji. Kiedy oceniamy, zakładamy, że to my wiemy lepiej, co się wydarzyło, nawet będąc w inny pokoju. Oceniając, przypisujemy też jednemu z dzieci złe intencje i odpowiedzialność za to, że drugie dziecko płacze. To u niego powoduje złość, niechęć poczucie niezrozumienia i chęć odegrania się na bracie czy siostrze.
      3. Warto zrezygnować z natychmiastowego i pospiesznego działania, ponieważ kiedy działamy w pośpiechu, to zwykle reagujemy automatycznie i to na wysokich emocjach, dokładając je do i tak już silnych przeżyć dzieci. Szybka i natychmiastowa reakcja jest konieczna, kiedy zagrożone jest życie lub zdrowie dzieci. Tymczasem w ich codziennych kłótniach raczej nie mamy takiego zagrożenia.
      4. Przyjąć rolę mediatora, czyli osoby bezstronnej i wspierającej dzieci. Rodzic musi być wtedy spokojny i wyrzucić z głowy oceny, o których pisałam wcześniej. W mediacjach nie chodzi o to, żeby dzieci przestały się różnić, ale o to, żeby się mogły się usłyszeć.

      Dziecięce bójki i kłótnie wcale nie świadczą o tym, że między rodzeństwem dzieje się coś złego i że rodzic musi interweniować. To jest po prostu nieodłączna część siostrzanej i braterskiej codzienności.

      Warto pamiętać, że im więcej członków w rodzinie, tym większa liczba interakcji między nimi, a tym samym znacznie większe ryzyko napięć i nieporozumień. Każdy członek rodziny próbuje najlepiej jak potrafi i w dostępny dla siebie sposób zadbać o swoje potrzeby, które czasem się po prostu wykluczają. Pomocna może też być świadomość, że dzieci rosną, dojrzewają (ich płaty przedczołowe też) i że sytuacje waśni i nieporozumień będzie z roku na rok coraz mniej.

      Na podstawie: librus.pl


 

Style wychowania

 Rodzina to pierwsza grupa społeczna, w której przebywa dziecko. Odziaływanie rodziny na dziecko odbywa się od momentu jego przyjścia na świat, a wychowanie jest jedną z podstawowych funkcji rodziny. Jest to proces skomplikowany, długotrwały i permanentny. Celem wychowania jest m.in. ukształtowanie postaw i systemu moralnego dziecka. Rodzice -przyjmując role społeczne mamy i taty muszą uświadomić sobie, jak wielkie znaczenie w wychowaniu dzieci oprócz metod i technik wychowawczych, mają style wychowania oraz postawy rodzicielskie, oraz jakie konsekwencje długofalowe mają prezentowane przez nich postawy i style wychowawcze.

Styl wychowania jest charakterystyczny dla każdej rodziny i jest jakby zbiorem stosowanych przez wszystkich członków rodziny określonych metod i technik wychowawczych.

 

Można wyróżnić następujące style:

  1. Styl demokratyczny – stosowanie tego typu wychowania wymaga poszanowania praw wszystkich członków rodziny oraz wzajemnej akceptacji. Zachowanie dzieci uwarunkowane jest nie lękiem przed karą, ale akceptacją wskazanego przez rodziców wzoru zachowania. Rodzice i dzieci kochają się i mają do siebie zaufanie. Dzieci mają pewną swobodę zachowań, ale w granicach rozsądku. Są pełnoprawnymi członkami rodziny, mającymi prawo decydować o różnych kwestiach. Głos dziecka jest dla rodziców ważny, a mały człowiek wyrasta w poczuciu poszanowania i ważności jego zdania. W miarę dorastania dzieci przyjmują jako swoje zasady wpajane im przez rodziców i starają się je stosować w kontaktach z innymi ludźmi.

 

  1. Styl autokratyczny – mamy tu do czynienia z przeświadczeniem rodziców o konieczności dominowania nad dziećmi i narzucenia im wybranego przez siebie sposobu postępowania. Główną zasadą wychowawczą jest tu bezwzględne posłuszeństwo rodzicom bez uzasadniania swojej decyzji – „nie, bo nie”, „nie, bo ja tak mówię”. Rodzice tacy na ogół kochają swoje dzieci, ale nie okazują im tego. Dystans pomiędzy dziećmi, a rodzicami jest duży. W wychowaniu dominuje przymus, a dzieci wykonują polecenia, ponieważ boją się kary. W dorosłym życiu ludzie wychowani w takim stylu wychowawczym najczęściej taki sam styl prezentują wobec swoich dzieci, mają problem z podejmowaniem samodzielnych decyzji.

 

  1. Styl liberalny – będący przeciwieństwem poprzedniego, związany jest najczęściej z nadmiarem uczuć rodziców wobec dziecka lub z ich brakiem. Czyli „tak bardzo Cię kocham, że niczego Ci nie zabronię” lub „w ogóle mi na Tobie nie zależy, więc rób co chcesz”. W stylu tym pozostawia się dziecku całkowitą swobodę praktycznie w każdej kwestii. Ten sposób wychowania sprawia, że dziecko nie potrafi przystosować się do życia poza rodziną – w szkole, w grupie rówieśniczej itp. Nie potrafi się podporządkować, jest zdziwione, gdy ktoś wymaga od niego posłuszeństwa i podporządkowania się. Rodzi to wiele konfliktów, sprawia, że człowiek nie jest przygotowany do dorosłego, samodzielnego życia w społeczeństwie, w którym każdego dnia czegoś przecież się wymaga.

 

  1. Styl niekonsekwentny – to styl, w którym wychowanie charakteryzuje się brakiem ustalonych celów i konkretnych metod postępowania. Brak konsekwencji jest typowy dla takiego wychowania. Rodzice działają pod wpływem konkretnych sytuacji. Wymierzają kary, gdy są zdenerwowani. Innym razem w tej samej sytuacji nie reagują na podobne zachowanie dziecka. Pewnie każdemu z nas z powodu np. zmęczenia nie raz nie chciało się zauważyć niewłaściwego zachowania dziecka, za które powinno zostać skarcone. Jeśli zdarza się to tylko czasem, to znaczy, że bywamy niekonsekwentni (choć nie powinniśmy). Natomiast jeśli stale tak postępujemy, to sprawiamy, że dziecko jest zdezorientowane, ma zagrożone poczucie bezpieczeństwa.

 

  1. Styl okazjonalny – ma wspólne cechy ze stylem niekonsekwentnym. Dziecko w takiej rodzinie jest wychowywane jakby od okazji do okazji. np. niepowodzenia w nauce lub możliwość pochwalenia się jakimiś osiągnięciami mobilizują rodziców do zainteresowania się dzieckiem. Stan taki trwa 1-2 dni, a potem wszystko toczy się znów starymi torami. Szwankuje opieka, wymagania są nieadekwatne lub niedostatecznie egzekwowane. Mimo swobody poczynań, dzieci nie czują się bezpieczne, tracą szacunek do rodziców. Ostatecznie lekceważą normy współżycia społecznego, stają się egoistami.

 

Postawy rodzicielskie

Ze stylami wychowania nierozerwalnie łączą się postawy rodzicielskie. O ile style wychowania nie zmieniają się w toku wychowania dzieci, o tyle postawy rodzicielskie w miarę jak dziecko rośnie i zmienia się, tak. Postawy w stosunku do dziecka zaczynają kształtować się jeszcze przed jego urodzeniem i są „tendencją do zachowania się w specyficzny sposób wobec jakiejś osoby, sytuacji, czy problemu”. Dzielimy je na 2 grupy: negatywne i pozytywne.

 

Do pozytywnych, czyli właściwych należą:

  1. Akceptacja – to przyjmowanie dziecka takim jakie ono jest, ze wszystkimi jego wadami i zaletami, z cechami wyglądu zewnętrznego, usposobieniem, możliwościami umysłowymi, itp. Rodzice kochają swoje dziecko miłością bezwarunkową. Chwalą je, a w wypadku niegrzeczności ganią jego zachowanie, ale nigdy nie potępiają jego osoby. Rodzice akceptujący swoje dziecko chcą poznać i zaspokoić jego potrzeby. Dziecko rośnie wesołe, przyjacielskie, usłużne. Najważniejsze w akceptującej postawie rodzicielskiej jest to, że dziecko ma zaspokojoną potrzebę poczucia bezpieczeństwa, a jego rozwój przebiega prawidłowo.

 

  1. Współdziałanie z dzieckiem – dziecko uczestniczy w każdej sferze życia rodzinnego. Ma pełne prawo do uczestnictwa w rodzinnych dyskusjach i wymianie poglądów. Jest ufne wobec swoich rodziców, zwraca się do nich po pomoc i porady. Rodzice stają się powiernikami jego tajemnic, najlepszymi przyjaciółmi. Młody człowiek wyrasta w poczuciu bezpieczeństwa. W dorosłym życiu jest zdolny do współdziałania i podejmowania samodzielnych rozwiązań.

 

  1. Rozumna swoboda – we wczesnym dzieciństwie polega na stwarzaniu przez rodziców okazji do zaspokojenia dziecięcej potrzeby aktywności i samodzielności. Gdy dziecko jest starsze, rodzice dyskretnie kierują nim, znając jego zainteresowania. Wiedzą co czyta, jakie filmy ogląda, znają jego przyjaciół, wiedzą dokąd i z kim idzie, kiedy wraca. To nie rodzice „kumple”, ale rodzice, którzy pozwalają dziecku na swobodę i samodzielność w granicach tzw. „zdrowego rozsądku”.

 

  1. Uznanie praw dziecka – rodzice są przyjaciółmi swojego dziecka i poważnie traktują wszystkie jego przeżycia. Nigdy nie bagatelizują problemów swojego dziecka i nie zbywają go, gdy przychodzi do nich po pomoc. Unikają przesadnej dyscypliny i rygoru, co nie znaczy, że w procesie wychowania nie występują kary. Szanują prawo dziecka do prywatności. Przejawiają szacunek do jego indywidualności. Podsuwają różne sugestie, niczego nie narzucając. Dziecko staje się odpowiedzialnym członkiem rodziny, ma poczucie, że jego prawa są ważne. W przyszłości ma pozytywną, ale jednocześnie realistyczną ocenę swojej wartości.

 

Do negatywnych, czyli niewłaściwych należą:

  1. Postawa odtrącająca – rodzice prezentujący taką postawę rodzicielską, to rodzice, którzy nie lubią swojego dziecka. Bywa, że żywią do niego urazę ponieważ nie spełnia ich oczekiwań, często nieadekwatnych do jego możliwości fizycznych, intelektualnych lub wieku. Rodzice tacy wciąż krytykują swoje dziecko, kierują nim stosując rozkazy czy surowe kary. Taka postawa rodziców rodzi w dziecku agresję. Staje się ono nieposłuszne, ucieka się do kłamstwa. Ostatecznie często występują zachowania aspołeczne, pojawiają się u dziecka reakcje nerwicowe lub depresja.

 

 

  1. Unikająca – to obojętność rodziców wobec dziecka, jego potrzeb i problemów. Kontakt z dzieckiem jest luźny i ograniczony do niezbędnego minimum. Dziecko nie uczestniczy w życiu rodziny, jego zdanie nie ma dla rodziców żadnego znaczenia. Rodzice dają dziecku swobodę jego zachowań, jednocześnie zrzucając na nie odpowiedzialność za popełnione błędy. Taka postawa powoduje, że dziecko staje się nieufne, nieśmiałe uczuciowo, a co najważniejsze zachwiana jest jego najważniejsza potrzeba – potrzeba bezpieczeństwa. Dziecko, odreagowując swą trudną sytuację, często popada w konflikty z rodzicami oraz ze szkołą.

 

 

  1. Nadmiernie chroniąca – to postawa, w której rodzice chronią swoje dziecko przed aktywnością własną, przed każdym samodzielnym wysiłkiem, krokiem, a także odpowiedzialnością. Taka przesadna opieka, usuwanie z drogi każdej przeszkody i trudności, z jednej strony spowodować może to, że dziecko wyrośnie na jednostkę, bierną, niesamodzielną, bez inicjatyw. W dorosłym życiu kompletnie uzależnioną od rodziców, oczekującą od swych życiowych partnerów ciągłej opieki i przejęcia odpowiedzialności. Z drugiej strony taka postawa rodzicielska często kształtuje jednostki egoistyczne, samolubne, zarozumiałe. W życiu szkolnym niezbyt lubiane przez rówieśników.

 

 

  1. Nadmiernie wymagająca – dziecko wciąż nie może sprostać wymaganiom stawianym przez rodziców. Wymagania te najczęściej są nieadekwatne do stopnia rozwoju fizycznego lub intelektualnego, wieku, czy zdolności dziecka. Poprzeczka wymagań wciąż podnoszona jest wyżej i wyżej. W zasadzie dziecko nie ma możliwości zadowolić swoich rodziców, ponieważ nawet jeśli uda mu się osiągnąć pułap wymagań, to nagle okazuje się, że to już rodziców nie satysfakcjonuje. W dziecku rodzi się bunt, który często przyjmuje skrajne formy np. ucieczki z domu. Co najważniejsze, w dorosłym życiu taka postawa rodzicielska skutkuje ukształtowaniem się niepewności, lęku, a przede wszystkim braku wiary we własne możliwości. Często dorośli ludzie wychowywani w ten sposób wybierając różne ścieżki życiowe, nie kierują się własnymi aspiracjami i marzeniami, ale wciąż próbują zadowolić innych.

 

Wpływy rodziny ogarniają różnorodne sfery osobowości dziecka: intelektualną, emocjonalną, motywacyjną, docierają do najgłębszych jej warstw. Dlatego tak ważne jest, by rodzice wychowywali swoje dzieci w jedynym prawidłowym stylu wychowawczym – stylu demokratycznym oraz prezentowali wyłącznie właściwe postawy rodzicielskie.

 

Na podstawie:

Ziemska M., Postawy rodzicielskie, Warszawa 2009.


 

Jak mądrze chwalić dzieci?

Jak możemy pomóc dzieciom budować pozytywne i realistyczne wyobrażenie o sobie? Z pewnością przez udzielanie pochwał.  Pochwały pomagają dziecku w kształtowaniu samooceny, dodają wiary we własne możliwości, pomagają lepiej radzić sobie z problemami, dają poczucie bezpieczeństwa.

Sposób, w jaki chwalimy, nie jest obojętny. Źle sformułowana pochwała może rodzić w dziecku różnego rodzaju napięcia, może prowokować niewłaściwe zachowania (np. pychę, nierealny obraz samego siebie). Nie każda pochwała jest dobra, nie każda powoduje zamierzony przez nas skutek. Często natomiast wywołuje: mieszane uczucia, niechęć do osoby chwalącej, rozżalenie, zniechęcenie, lekceważenie, porównywanie się z innymi, niechęć do działania, rywalizację czy poczucie niesprawiedliwości.
Dobra pochwała to nasze słowa (opis tego, co widzimy i czujemy) oraz wnioski dziecka (potrafi pochwalić samo siebie). Lepiej zatem opisywać niż wychwalać. Przy wychwalaniu mogą pojawić się mieszane uczucia: zwątpienie w wiarygodność osoby chwalącej, niepokój, zaprzeczenie, skoncentrowanie się na własnej słabości, podejrzenie o manipulowanie.

Dobra pochwała składa się z dwóch części:
1.Dorosły opisuje z uznaniem, co widzi lub czuje.
2.Dziecko- po wysłuchaniu opisu- potrafi pochwalić się samo.

 

Zamiast oceniać ( „Dobrze!”, „ Świetnie!”, „ Wspaniale!”) opisz:
1.
Co widzisz.
„ Widzę czystą podłogę, pościelone łóżko, książki równo ułożone na półce”

 

2.Co czujesz.
„ Przyjemnie wejść do takiego pokoju”.

 

3.Podsumuj godne pochwały zachowanie dziecka.
„ Uporządkowałeś klocki lega, samochodziki, zwierzątka i ułożyłeś je w oddzielnych pudełkach. To się nazywa organizacja!”.

 

Zalecenia dotyczące stosowania pochwał


1.
Upewnij się czy twoja pochwała jest dostosowana do wieku dziecka i poziomu jego percepcji.

Kiedy bardzo małemu dziecku mówimy z zadowoleniem: „ Widzę, że codziennie myjesz zęby”, doświadcza ono dumy ze swojego dokonania. Kiedy powiesz to samo nastolatkowi, może poczuć się obrażony.

2.Unikaj takiej pochwały, w której ukryta jest poprzednia słabość dziecka lub niepowodzenia.

„ A więc w końcu zagrałeś ten kawałek tak, jak powinieneś!”.
„ Wyglądasz dzisiaj tak ładnie. Co zrobiłaś?”.
„ Trudno mi było uwierzyć, że zaliczysz ten kurs, ale dałeś rade!”.
Zawsze można tak sformułować pochwałę, ze koncentruje się ona na aktualnym osiągnieciu dziecka:
„ Bardzo mi się podoba twój sposób gry- mocne, rytmiczne uderzenia”.
„ To przyjemność patrzeć na ciebie”.
„ Wiem, że włożyłeś dużo pracy, aby ukończyć ten kurs”.

3.Przesadny entuzjazm może kolidować z oczekiwaniami dziecka.

Czasami ciągłe podniecenie rodziców lub okazywanie nadmiernego zadowolenia z powodu dziecięcej działalności może być odbierane przez rodziców jako presja. Młody człowiek, który słyszy kilka razy dziennie: „ Jesteś utalentowanym piłkarzem, powinieneś grać w klubie”., może pomyśleć: „ Oni chcą tego bardziej niż ja sam”.

4.Dziecko wielokrotnie powtórzy to zachowanie, które opisujesz.


Pochwała zachęca do powtórzeń i zwiększenia wysiłków. Jest to skuteczny impuls, stosuje go selektywnie. Jeśli nie chcesz, aby dziecko dmuchało w gwizdek jeszcze pięć razy, powstrzymaj się z mówieniem „ Ty rzeczywiście wiesz jak robić duży hałas tym gwizdkiem!”. Jeżeli nie chcesz, aby wspinało się na szczyt drabinek nie mów: „ Widzę, że doskonale wiesz, jak korzystać z tego przyrządu”.

 

Na podstawie:
Faber A., Mazlish E., Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły, Poznań 1992.
Sakowska J, Szkoła dla Rodziców i Wychowawców, Warszawa 2008.

 


 

Zamiast mówić NIE

Zdarza się wiele sytuacji, gdzie rodzice muszą występować przeciw zachciankom dzieci. Niektóre dzieci traktują stanowcze „ nie”  jak wyzwanie do walki, jak atak na ich samodzielność. Całą energię mobilizują do kontrataku. Krzyczą, złoszczą się, wyzywają, posępnieją. Często odpowiadają słowami„ Dlaczego nie? Jesteś podły. Nienawidzę Cię!”.

Jest to denerwujące nawet dla najbardziej cierpliwych rodziców. Zatem co można zrobić? Zgadzać się na wszystko? Oczywiście, że nie. Na szczęście istnieją sposoby, które pomagają rodzicom zachować stanowczość, bez prowokowania konfrontacji.

Zamiast mówić „ NIE”

1.Udziel informacji.

Dziecko: „Czy mogę iść teraz pobawić się do Kasi?”
Zamiast: „Nie, nie możesz.”
Wyjaśnij: „Za pięć minut mamy obiad.”
Mając tę informację, dziecko może powiedzieć sobie: Pewnie teraz nie mogę iść.

2.Zaakceptuj uczucia.

Dziecko: ( w zoo) „Nie chcę iść teraz do domu. Czy nie możemy zostać?”
Zamiast: „Nie, musimy zaraz iść!”
Zaakceptuj jego uczucia: „Widzę, że gdyby to zależało od ciebie, bylibyśmy tu jeszcze bardzo długo ( prowadząc je za rękę do wyjścia): Trudno jest opuszczać miejsce, gdzie jest tak ciekawie.” Kiedy ktoś zrozumie jak się czujesz, sprzeciw jest zbyteczny.

3.Opisz problem.

Dziecko: „Mamo, czy możesz mnie teraz zawieść do biblioteki?”
Zamiast: „Nie, nie mogę, musisz jeszcze zaczekać.”
Opisz problem: „Chciałabym ci pomóc. Problem polega na tym, że za pół godziny przychodzi elektryk.”

4.Kiedy to możliwe zastąp „ nie” słowem „ tak”.

Dziecko: „Czy możemy iść teraz na plac zabaw?”
Zamiast: „Nie, nie zjadłeś obiadu.”
Zastąp to słówkiem „tak”: „Tak, naturalnie, gdy tylko zjesz obiad.”

5.Daj sobie czas do zastanowienia.

Dziecko: „Czy mogę spać u Agnieszki?”
Zamiast: „Nie, spałeś tam w zeszłym tygodniu.”
Daj sobie szansę na zastanowienie się: „Daj mi nad tym pomyśleć.”
Krótkie zdanie spełnia dwa zadania: stępia agresję dziecka ( wie, że jego prośba zostanie poważnie potraktowana) i daje rodzicowi czas na zastanowienie się.

To prawda, że słowo „ NIE”  jest krótszy, a niektóre z podanych alternatyw bez wątpienia wydają się  dłuższe. Jednak biorąc pod uwagę towarzyszący temu zwykle sprzeciw, to okaże się, że długa droga jest właśnie tą krótszą.

Na podstawie:
Faber A., Mazlish E., Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły, Poznań 1992.


Dlaczego warto czytać dzieciom?

 

„Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką ludzkość sobie wymyśliła”. Wisława Szymborska.

 

Czytanie dzieciom niesie ze sobą wiele korzyści. Podczas czytania dziecku zaspokajamy jego emocjonalne potrzeby, wspieramy rozwój psychiczny, wzmacniamy poczucie wartości, kształtujemy wrażliwość moralną i emocjonalną. Podczas czytania bajek, dziecko uczy się nowych rzeczy. Czytanie wspiera empatię, a także rozwój języka, myślenia i wyobraźni oraz zdolność rozumienia bardziej złożonych zjawisk. 

Oto 10 najważniejszych powodów, by czytać dzieciom książki:

  1. Wyobraźnia i kreatywność 

Książki rozwijają wyobraźnię i kreatywność. Dziecko odtwarza w swojej głowie bajkowe wydarzenia i postaci – nie jest tylko biernym odbiorcą, jak w przypadku bajek oglądanych w telewizji, ale prawdziwym kreatorem. Czytanie sprawia, że dziecko w swojej głowie może tworzyć najciekawsze obrazy i widzieć bajkowy świat po swojemu. Umiejętność kreatywnego myślenia z pewnością zaprocentuje w dorosłym życiu.

  1. Lepsza pamięć

Czytanie książek ma wpływ na pamięć dziecka. Podczas czytania bajek dziecko może porównywać jedną historię do drugiej, analizować fakty, a nowe informacje łączyć z wiedzą, którą już dysponuje. Podczas lektury tworzą się nowe synapsy a istniejące są wzmacniane.

  1. Wzbogacanie języka
    Lektura ma bardzo korzystny wpływ na słownik dziecka – zarówno na słownik bierny, czyli rozumienie, jak i czynny – mowę. Dzięki czytaniu książek dziecko poznaje nowe słowa, kształtuje styl wypowiedzi, uczy się wyrażać własne myśli. Dziecko, któremu rodzice regularnie czytają ma szerszy zasób słownictwa i wypowiada się dużo lepiej, niż dzieci, którym nikt nie czyta książek.
  2. Rozbudzenie ciekawości świata
    Bajki rozbudzają ciekawość świata u dziecka. Dziecko podczas lektury uczy się nowych rzeczy, poznaje dzielnych bohaterów i wyjątkowe miejsca. Każda przeczytana bajka sprawia, że dziecko chce wiedzieć więcej.
  3. Uczucia i emocje
    Emocji i uczuć w bajkach i baśniach nie brakuje. Dzięki lekturze dziecko zdobywa wiedzę o emocjach, wie, jak je nazywać i wyrażać. Dziecko uczy się też wrażliwości i empatii. Czytanie książek, w których opisane są zabawne perypetie bohaterów, rozwija poczucie humoru u dziecka.
  4. Wzorce zachowań
    W bajkach występują dobre i złe charaktery, podczas lektury dziecko poznaje konkretne wzorce. W książkach dla dzieci podkreślane są pozytywne zachowania i postawy. Te negatywne, spotykają się z dezaprobatą. Dziecko zyskuje potwierdzenie i wyjaśnienie, dlaczego niektóre czyny są niewłaściwe i nie warto ich naśladować
  5. Przełamywanie tematów tabu
    Za pośrednictwem bajkowych historii można poruszać z małym człowiekiem trudne tematy, na przykład takie, jak utrata bliskiej osoby. Dziecko słuchając, w jaki sposób bajkowy bohater odnalazł się w tej smutnej sytuacji lepiej ją zrozumie.
  6. Funkcja edukacyjna
    Dziecko, dzięki wspólnemu czytaniu poznaje nie tylko nowe słowa, ale też literki, kolory, kształty, przysłowia. Słucha intonacji naszego głosu, ogląda ilustracje i zdobywa nową wiedzę, dzięki temu, jest lepiej przygotowane do nauki.
  7. Sposób na spędzenie czasu
    Wspólne czytanie jest ciekawym sposobem na wspólne spędzenie czasu. Kilkanaście minut dziennie, które zarezerwujemy tylko dla dziecka sprawi, że poczuje się ważne i kochane. Ponadto, wspólna lektura będzie bardzo dobrym sposobem na nudę, na którą często narzekają najmłodsi.
  8. Zachęta do czytania w przyszłości
    Czytając dziecku od najmłodszych lat, zachęcamy go do czytania w przyszłości. Dzieci, które zarazimy czytaniem w dzieciństwie, wyrosną później na dojrzałych czytelników. Dzieci takie dorastają w przekonaniu, że czytanie jest przyjemnością, dzięki czemu chętniej spróbują samodzielnie czytać. Ważne, żeby widziały rodziców czytających i żeby rodzice czytali im głośno.

Wspólne czytanie z pewnością będzie dobrze wykorzystanym czasem, czasem pełnym pozytywnych emocji, a nasze dziecko z pewności wspólne czytanie będzie dobrze wspominać w dorosłym życiu.

 

                                                                                              Marianna Bury- pedagog szkolny

 

Na podstawie:

elfibajka.pl

indywidualni.pl

psychoskok.pl

 

 

 


 

Jak wzmacniać poczucie własnej wartości u dziecka?

Co to jest poczucie własnej wartości i dlaczego jest takie ważne

Poczucie wartości to zbiór przekonań na własny temat, także szacunek dla samego siebie. Powinno być niezależne od samooceny. Uwidacznia się w postawie wobec innych osób, w reakcjach na codzienne sytuacje trudne i łatwe. Bez poczucia wartości dziecku trudno się rozwijać, wyznaczać sobie cele, dążyć do realizacji marzeń. Bez poczucia wartości trudno być szczęśliwym. 

Zachowania rodziców, które przyczyniają się do niskiego poczucia wartości

  1. Zaprzeczanie emocjom, potrzebom i faktom – nie histeryzuj; Przesadzasz. Nie ma powodu do płaczu. Widzisz co zrobiłeś? Gdybyś nie pyskował, to bym nie musiał krzyczeć na Ciebie. Takie komunikaty szkodzą, ponieważ dziecko nie potrafi poddać w wątpliwość sposobu okazywania uczuć przez rodzica, wątpi zawsze w swój osąd sytuacji. To nie rodzic źle postępuje, ale to dziecko jest winne, że rodzic tak postępuje. Lojalność dziecka wobec rodzica jest ogromna. Będzie się nieustająco starać zasłużyć na miłość rodzica.
  2. Wychowanie bez stawiania granic  zgadzanie się na każde zachowanie dziecka także nie jest korzystne. Ma miejsce, kiedy dziecko krzyczy i biega w restauracji, w sklepie. Jest agresywne wobec dzieci na placu zabaw. Kładzie się spać, kiedy chce. Godzinami siedzi przed telewizorem lub komputerem. Starsze wraca do domu, kiedy chce. Rodzic tłumaczy wszystkie zachowania dziecka – np. kłamiąc w szkole na temat nieobecności syna czy córki na lekcjach. Przykłady mają jedną wspólną cechę: dziecko nie zna granic. Tymczasem jasne ich wyznaczanie daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. To komunikat ze strony rodziców, że w sytuacji, gdy ono nie rozumie zagrożenia, dorosły go wesprze.
  3. Warunkowanie miłości  mogłaś to zrobić lepiej. Twój brat w Twoim wieku już świetnie pływał. Myślałam, że wygrasz ten konkurs, a Ty zdobyłeś tylko trzecie miejsce… Dziecko wzrasta w przekonaniu, że inni są bardziej warci miłości niż ono, więc jest bezwartościowe. Będzie starało się zasłużyć na miłość najpierw rodziców, potem innych. Nie będą ważne jego potrzeby, ale akceptacja innych. Zrobi wszystko, by inni je zaakceptowali i nigdy nie uwierzy, że jest kochane i ważne takie, jakie jest.
  4. Komunikacja autorytarna – zostaw! Nie ruszaj! Ile razy mam Ci powtarzać? Zabieraj się do zadań! Znowu coś chcesz? Nie widzisz, że jestem zmęczona? Mógłbyś docenić to, co dla Ciebie robię… Dziecko jest nieustająco poddawane presji nakazów, zakazów i deprymujących stwierdzeń. Nikt nie pyta go o zdanie, o jego samopoczucie, nie szanuje jego autonomii, ale decyzje podejmowane są za nie. To prowadzi do ugruntowania przekonania, że jest zbyt słabe, żeby sobie poradzić. Taki sposób komunikowania może je doprowadzić do przekonania, że jest utrudnieniem dla rodziców, że stanowi ciężar, którego oni nie chcą.

Niskie poczucie wartości u dziecka

Dzieci z niskim poczuciem wartości są bardzo krytyczne wobec siebie, żyją w przekonaniu, że nie są wystarczająco dobre, by zasłużyć na szacunek, miłość, sukces. Wycofują się, nie zabierają głosu w dyskusji, wstydzą się swojego zdania, nieustannie przepraszają. Inni są przez nie postrzegani, jako idealni, silni, pełni talentów. Łatwo poddają się presji, wchodzą w rolę ofiary. Nie potrafią odmówić, sprzeciwić się. Często przestają wierzyć w pozytywne komunikaty, przekonane, że nie są warte miłości. Myślą negatywnie, nie wierzą w możliwość sukcesu, wszędzie wietrzą porażkę i przyjmują ją jako potwierdzenie swoich przekonań. Zrezygnowane, smutne, stają się bardziej podatne na depresję.

 

Jak rodzice mogą wspierać poczucie wartości u dziecka:

  • Poprzez odpowiednią komunikację, w której okazują dziecku miłość, czułość i szacunek do jego uczuć, a także dają możliwość dokonania wyboru lub rozwiązania problemu.
  • Akceptując uczucia swoje i dziecka- zarówno te przyjemne i nieprzyjemne. Wyrażanie przez dziecko uczuć, także negatywnych umożliwia mu zdrowy rozwój emocjonalny. Rodzice powinni neutralnie przyjąć fakt doznawania przez dziecko przykrych emocji, uczuć, bez osądzania, bez przekazywania mu komunikatu, że są one niestosowne.
  • Ucząc i wzmacniając samodzielność dziecka pokazują, że wierzą w umiejętności i możliwości dziecka.
  • Uważnie budując wypowiedzi i mądrze kierując doświadczeniami dziecka, zamiast posługiwać się strategią „ nie” ( Nie rób…, Nie idź…) aby chronić dziecko przed niebezpieczeństwem można poprowadzić je ku przyjemnym i nieszkodliwym doświadczeniom, pokazując ile innych rzeczy można zrobić. Nadmierna kontrola w postaci pouczania czy sterowania dzieckiem powoduje u dziecka brak zaufania do siebie, hamuje swobodne wyrażanie swoich myśli i potrzeb.
  • Wytyczając granice i jasno mówić o swoich oczekiwaniach, ale takich które dziecko jest w stanie spełnić.
  • Wzmacniając pożądane zachowania, czyli udzielając pochwał i nagradzając jego starania. Wzmacniane pozytywnych zachowań jest szybsze i skuteczniejsze niż próby hamowania zachowań negatywnych. Chwalenie pomaga budować zaufanie do własnej o osoby, nieustanne krytykowanie powoduje poczucie niższości, bezradność, apatię.
  • Budując wachlarz umiejętności społecznych, ucząc zasad jakimi rządzi się świat- tak rozwija się w dziecku przekonanie, że potrafi zachować się i radzić sobie w różnych sytuacjach.
  • Zachęcając do próbowania, próbując razem z dzieckiem, by miało wsparcie w mierzeniu się z nowymi wyzwaniami.
  • Zapewniając otuchy i wsparcia, kiedy dziecko określa siebie w wymiarze negatywnym ( nie umiem, nie potrafię), ukierunkowując ten punkt widzenia na to, co umie, potrafi.

 

Marianna Bury- pedagog szkolny

 

Na podstawie:
librus.pl

Branden N. Jak dobrze być sobą. O poczuciu własnej wartości. GWP. 2007.



Dlaczego dzieci powinny się nudzić?

Nie bójmy się czasu, gdy dziecko się nudzi. Jest to stan chwilowy, przejściowy. Wówczas dziecko zaczyna nabierać umiejętności planowania własnego czasu i planowania zajęcia. Poznaje siebie, uczy się angażować innych, jeśli są obok. Nie organizujmy tego czasu za dziecko. Nie przesadzajmy z dostarczeniem wyrafinowanych gier edukacyjnych, aby odwrócić uwagę dziecka od nudy.

Zdrowie psychiczne jest zapewnione, gdy istnieje równowaga przeżyć, bez wielkich ekscytacji. Nauczmy się akceptować stan, w którym dzieci odpoczywają bezczynnie. Ich młode kreatywne mózgi, w tym czasie będą regulowały swoją aktywność, by przygotować mózg i ciało do nowych wyzwań. Obok elementów mobilizujących dzieci do aktywnego wypoczynku, wprowadźmy także i takie, w których będą mogły się nieco ponudzić. Unikajmy dostarczania dziecku zbyt wielu intensywnych i nieadekwatnych do potrzeb Ośrodkowego Układu Nerwowego stymulatorów. Dochodzi wówczas do przestymulowania (inaczej przebodźcowania) układu. Organizm dziecka potrafi to zademonstrować w różnoraki sposób – od przemęczenia, kończąc na pobudzeniu. Dzieci mogą być zmęczone, wycofane, rozdrażnione i niespokojne.

Należy pamiętać, że mózg pracuje najlepiej w czasie tzw. homeostazy, czyli równowagi, gdy bodźce stymulujące i hamujące są w równowadze.

Obecnie ze świata zewnętrznego dociera do nas coraz więcej informacji. Mózg może zostać przytłoczony nadmiarem wiadomości, których nie jest w stanie przeanalizować. U ludzi poddawanych od dzieciństwa ciągłemu bombardowaniu bodźcami, szczególnie   z telewizji i gier komputerowych, efekty zaczynają być podobne do tych, co u osób chorych na autyzm. Takie dzieci zaczynają mieć problemy z komunikacją uczuć i relacjami społecznymi. Wolniej uczą się interpretować myśli i uczucia innych ludzi. Mają kłopot z widzeniem spraw z cudzej perspektywy.

Na sceny przemocy oglądane w telewizji lub grach komputerowych odpowiedź organizmu jest niemal taka sama jak w wypadku realnego zagrożenia życia – wzrost ciśnienia, hiperglikemia, spadek odporności. Szczególnie niebezpieczne jest, gdy bodźce stresowe docierają do człowieka unieruchomionego, na przykład przed telewizorem. Nadmiar bodźców powoduje rozregulowanie metabolizmu komórkowego ustroju. Zatem możemy spodziewać się objawów fizycznych stresu takich jak zmęczenie, wyczerpanie wypadanie włosów, problemy ze skórą, obniżenie odporności problemy żołądkowe, bóle głowy, a także psychicznych – to m.in. problemy z koncentracją, depresja, problemy  z pamięcią, trudności w podejmowaniu decyzji, niepokój, lęk poczucie izolacji.

Z uwagi na to, że mamy wkodowane dążenie do równowagi, należy wsłuchiwać się i odbierać oznaki z organizmu oraz reagować na jego potrzeby.

Okresy nudy są potrzebne, aby rozwój mógł przebiegać harmonijnie. Wykazano dobroczynne skutki nudzenia się.                                         Od psychologicznych – popadaniu w stan rozmarzenia, stymulowanie kreatywnego myślenia, aż do czysto fizjologicznych – kiedy nuda pozytywnie wpływa na rozwój układu immunologicznego.

                                              

                                                                  Marianna Bury- pedagog szkolny

 

 

Na podstawie: edziecko.pl


 

 

Jak nauczyć dziecko samodzielności?

Co się dzieje, gdy dzieci mogą za bardzo polegać na dorosłych? Zwykle wtedy nie starają się samodzielnie wykonywać obowiązków ani przejmować odpowiedzialność za swoje zachowanie. Dlaczego tego nie robią? Bo nie muszą.

Jedną z podstawowych przyczyn wyręczania dzieci, jest fakt, że wiele rzeczy jest nam łatwiej zrobić samemu, niż skłonić do ich zrobienia dziecko. Tak jest szybciej, łatwiej, skuteczniej, staranniej. Choć wydaje się, że takie rozwiązanie oszczędza czas, w dłuższej perspektywie jest to bardzo kosztowne. Prowadzi bowiem do UZALEŻNIENIA dziecka od pomocy innych i buduje w nim przekonanie, że wielu rzeczy nie musi robić samo lub nie potrafi zrobić samo w dobry sposób.

Jak poradzić sobie z wyręczaniem dziecka? Czy naprawdę tak jest nam trudno nauczyć dzieci samodzielności?

  1. Przez tydzień spróbuj zapisywać wszystkie czynności, w których wyręczasz dziecko lub znacznie mu pomagasz.
  2. Przyjrzyj się uważnie powstałej liście i zastanów się, które z tych czynności dziecko mogłoby wykonać samo.
  3. Wybierz jedną z nich i powiedz dziecku, że od dzisiaj będzie radziło sobie z nią samo.
  4. Wzmacniaj dziecko za każdym razem, gdy podejmie próbę poradzenia sobie z zadaniem.
  5. Uzbrój się w cierpliwość. Nauka samodzielności, to też nauka cierpliwości rodzica.
  6. Gdy dziecko opanuje dane zadanie zadbajcie o to, by wspólnie uczcić ten sukces.
  7. Znajdźcie kolejną czynność, którą dziecko będzie wykonywać samodzielnie.

Pamiętaj, by zadania stawiane dziecku dostosowywać do jego realnych możliwości. Są takie sytuacje, kiedy dziecko z powodu swoich ograniczeń (deficytów) lub okoliczności (np. zbyt małej ilości czasu), bez względu na to, czy się stara, czy nie, nie jest w stanie sprostać stawianym przez nas wymaganiom. W takiej sytuacji najczęściej dziecko przestaje próbować, zniechęca się, wycofuje lub buntuje. Również zbyt łatwe zadania mogą powodować w dziecku opór.

Czym grozi wyręczanie dziecka?

  1. Przede wszystkim BRAKIEM SAMODZIELNOŚCI. Dzieci niesamodzielne z wielu powodów mają w życiu trudniej. Są narażone na przytyki ze strony rówieśników. Wymagają dodatkowej pomocy, o którą nie zawsze potrafią poprosić. W nowym otoczeniu stają się BEZRADNE. To co dziecko może wynieść z domu, w którym było często wyręczane, to poczucie, że nie da sobie rady, że jest do niczego, że nic nie potrafi. Że każda decyzja, jaką podejmie, będzie zła (bo tylko dorosły wie, co dla mnie jest dobre). Taka wyuczona bezradność będzie bardzo utrudnia podjęcie odpowiedzialności za swoje dorosłe życie.
  2. Pozbawiamy dziecko możliwości nabywania nowych umiejętności i zdobywania doświadczeń, a przez to możliwości nauki i rozwoju. Dobrze jest od czasu do czasu pozwolić dziecku spróbować czegoś nowego, nawet jeśli sądzimy, że sobie z tym nie da rady. To daje możliwość młodemu człowiekowi poznać swoje ograniczenia i uczy proszenia o pomoc, kiedy jest ona naprawdę potrzebna.
  3. Wyręczając nie dajemy okazji do poczucia się dumnym z dobrze wykonanej pracy a także (czasem) okazji do doświadczenia porażki. To niezwykle ważne. Dobrze jest móc poczuć satysfakcję, a także poznać cenę swego osiągnięcia, czyli włożony wysiłek, by móc w rezultacie się nim pochwalić. A jeśli się nie uda osiągnąć celu, dziecko może oswoić się  z rzeczywistością, w której czasem odnosi się sukcesy a czasem doznaje się niepowodzeń. Co więcej, dziecko ma możliwość nauczyć się znosić porażki we wspierającym otoczeniu rodziców, którzy w razie potrzeby są gotowi interweniować.

Im szybciej zaczniecie naukę samodzielności, tym lepiej.

 

                                                                  Marianna Bury- pedagog szkolny

 

Na podstawie: emocjedziecka.pl 


 

Nie pozwólmy dopalaczom niszczyć naszego życia!

Nie tolerujesz kradzieży, bandytyzmu, kłamstwa?

Nie zgadzaj się również na dopalacze!!!

Bądź mądry!!!

 

 

Czytaj więcej…

 
 W Polsce działa wiele telefonów pomocowych dla dzieci i młodzieży. Różny jest ich zasięg oraz profil tematyczny. Nieliczne telefony zaufania dla dzieci, dzięki współpracy z polskimi operatorami telekomunikacyjnymi ,mają zasięg ogólnopolski i są bezpłatne dla wszystkich korzystających z ich oferty. 

Dzieci powinny znać te numery, by w trudnych sytuacjach życiowych mogły uzyskać pomoc i wsparcie nawet wtedy, gdy wstydzą się bądź boją powiedzieć o swoich problemach rodzicom lub opiekunom. Razem z konsultantami telefonów zaufania, mogą zastanowić się, jak powiedzieć o trudnościach rodzicom, czy nauczycielom, kogo w swoim środowisku poprosić o pomoc.

– 116 111 – Bezpłatny Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 

– 800 100 100 – telefon zajmuje się pomocą dzieciom i młodzieży w sytuacji zagrożenia w Internecie

– 800 12 12 12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka